Już Jack miał mi podać powód złości Broudiego gdy... OBUDZIŁAM SIĘ!!!Wstałam cała mokra. Byłam bardzo zdezorientowana.Kiedy spojżałam na zegarek była 18.30. Spałam od wczoraj . Cały dzień.
Pierwsze co przyszło mi do głowy to zadzwonić do Grace i zapytać co się działo . Opowiedziałam jej o moim śnie i zapytałam co było prawdą . Na moje szczęćsie nic. Wszystko mi się przyśniło.Po 15 minutach skończyłam rozmowę i poszłam pod prysznic. Ubrałam się i postanowiłam odwiedzić Jacka . Był moim przyjacielem od zawsze i nie powiem zawsze mi się podobał.Był najprzystojniejszym chłopakiem w szkole. Szkoda tylko jak traktował dziewczyny,był z nimi kilka dni nie zmuszał ich do niczego ale przykre było to jak z nimi zrywał.Miał szanse u każdej no wkońcu każda sie na jego widok śliniła . A tak na marginesie zresztą i tak nic z tego nie będzie . On jest tylko moim przyjacielem . Gdyby było inaczej pewnie bym zauważyła to dawno.Myślałam długo i szłam w stronę jego domu . Nim się obejzałam zobaczyłam jak Jack idzie po drugiej stronie ulicy. Kiedy go zobaczyłam automatycznie przebiegłam przez ulicę i podeszłam do niego . Na mój widok uśmiechnał się jak zawsze .
-Hej Jack . powiedziałam uśmiechnięta
-Cześć Kim . Czemu nie odbierałaś i nie odpisywałaś martwiliśmy się wszyscy . powiedział
-Uwierz że spałam . Calutki dzień.
-Serio ??Aż tak długo??
-No też w to nie wierze. odparłam
-Co ty na to żebyśmy poszli na Falafele?? zapytał z nadzieją
-No pewnie.
Skierowaliśmy się do knajpki naszego przyjaciela i zamówiliśmy jedzenie.Po chwili ciszy powiedziałam
-Chcesz wiedzieć co mi się śniło??
-No opowiadaj.
-A więc tak.
Śniło mi się że doszedłeś do naszej szkoły a ja zapisałam się na jakis konkurs talentów potem spotkałeś mnie na korytarzu szkolnym i oprowadzałam cie po szkole. Zapisałeś się na konkurs. Okazało się że grałeś w zespole. Wyżucili cię z niego. Potem zapisałeś się do nas na karate. Miałeś oczywiście czasny pas.I zrobiliśmy impre w dojo potem poszłam do takiego lasu i przyznałam ze sie w tobie kocham a ty to slyszałeś bo byłeś na drzewie i ty tez sie we mnie zakochałeś potem chodziliśmy ze sb . Jakos było tak że Broudi mnie potrywał a ty przywaliłeś mu tak że sie poryczał z bólu . Wiesz dalej byliśmy razem mieliśmy dużo wspólnego ale ty mnie z kimś zdradziłeś i ja to widziałam. Zmieniłąm się w emo zamkniętą w sobie ciełam się i odsuneliście się odemnie . Potem było coś ze Ruddy zobaczył że mam na nadgarstku wycięte J&K w sercu .Powiedział ci to a wszyscy zwalali ze to twoja wina . Potem się pogodziliśmy. Broudi cie napadł i troche poobijał ale ty mu dałeś radę i jakoś krótko po tym się obudziłam .
-LOL..Ale dziwny sen miałaś.powiedział z miną ''OO''
-No też w to niemogę uwierzyć ale tak było.
-Dobra jedzmy bo nam wystygnie.powiedział brunet
Zjedliśmy nasze jedzenie i udaliśmy się do Jacka .Poszliśmy do jego pokoju i gadaliśmy. Nie miałam limitu o której mam być w domu bo rodziców jak zawsze nie było.
-Wiesz mam pytanie ale się nie obraź na mnie.oznajmiłam
-Na ciebie nie idzie się obrazić . powiedział z wielkim uśmiechem mój kumpell
-No więc czemu nie znajdziesz sobie dziewczyny takiej na stałe?? Każda dziewczyna wzdycha na twój widok a ty chodzisz z nimi przez tydzień a potem znajdujesz sobie inne. Przecież napewno jest taka dziewczyna która ci się podoba i której ty się podobasz. powiedzialam a on sluchał mojego monologu.
-Kim. No szczerze to tak nie jest nie moge mieć karzdej. Jednej nie moge mieć choć podoba mi się od zawsze. A chcesz znać prawdę co do dziewczyn? Dobrze powiem ci. Nie moge się pogodzić z tym że nie moge być z tą która mi się podoba . Dlatego żeby jakoś zwrócić jej uwagę chodzę z karzdą.
-Niewiem co powiedzieć. Wiesz nigdy tak o tym nie myślałam o tym zawsze wydawało mi się ze podrywasz laski i się nimi bawisz tak poprostu . Przepraszam jeśli uraziłam cie tym ale dzziekuję za wyznanie prawdy . Przepraszam .Dobra ja lece jest już puźno .
-Ok . Odprowadzić cie?zapytał
-Dobrze jest już puźno a szczerze mam troche cykora... powiedziałam
Jack mnie odprowadził do samej furtki. Czułam się dziwnie po tym jak go zapytałam ,tak jakoś winnie. Postanowiłam go na chwile zaprosić do siebie. Wszedł.Rozmawialiśmy.
______________________________
Hej jest 15 :) sorki ze tak dlugo nie dodawałam ale z 1 str . nie mialam czasu a z 2 byłam ciekawa czy tesknicie :D nie jesteście źli?? ale dziś jeszcze jeden dodam :))
Dziękuję za tyle wejść i za te z USA!! fajowo :) Dzieki dzieki dzieki :))
LOVCIAMM WASS KOCHANII!!!:**
Julia:)
niedziela, 27 stycznia 2013
środa, 23 stycznia 2013
Rozdział 14
Po chwili zobaczyłam przez okno że jakiś chłopak uderzył go z zaskoczenia. Przewrócił się wstał i zaczął się z nim bić. Napastnik był w w kapturze i kominiarce . Nie było widać jego twarzy. Po chwili Jackowi udało się zerwać kominiarke i to co zobaczyłam poprostu zmiotło mnie.To był ten cham Broudi. Wybiegłam na ulice i nakrzyczałam na nich. Zdziwiło mnie że to akurat on. Kiedy zorientował się że widziałam jego twarz uciekł. Zobaczyłam że mój kolega ma bardzo zadrapaną ręke. Powiedziałam żeby wszedł a ja opatrze mu ranę. Zgodził się bez wachania. Zrobiłam kolację i przebyłam mu wodą utlenianą chore miejsce . Syknął z bólu .
-Boli?? zapytałam
-Tak troche, bardziej szczypie.
-Troche poszczypie i przestanie chyba nie chcesz mnieć zakażenia.
-No masz rację mamusiu.powiedział dumny
Uderzyłam go lekko w ramie .
-A to za co??!! zapytał
-Już ty wiesz tatusiu .powidziałam z uśmiechem
-Aha. Ok tak chcesz się bawić to ok.
Opatrzyłam mu ranę do końca . Po tym zjedliśmy kolację. Widać było że mu smakuje.
-Smakuje tatusiu ?? zapytałam z bananem na twarzy
-Tak mamusiu.
-To dobrze dzidziusiu.
-Oj mamusiu.
-Tak??
-Gonisz!! powiedział i uciekł na podwórko.
Zerwałam się z krzesła i pobiegłam za nim. Padał deszcz więc byłam super mokra a na dodatek było ślisko.
Kiedy go dogoniłam poślizgnęłam się i wylądowałam tak że nasze twarze i usta się spotkały.Oderwałam się od niego odrazu i wstałam no ale znowu ta sama sytuacja.Teraz wulądowałam na jego brzuchu .Udało mi się wstać . Wtedy ja krzyknęłam berek . Biegaliśmy tak po całym ogrodzie. Wkońcu znudziło mi się bieganie i stanęłam a on nie wychamował i spadł na mnie . Pocalował mnie. Na początku nie oddawałam pocałunku ale po chwili już tak .Kiedy się od siebie oderwaliśmy oboje dyszeliśmy jak lokomotywy.Wtedy on zapytał
-To jak Znowu razem ?
-Wiesz chyba nie jestem jeszcze gotowa. Zrozum . Sama nie wiem dlaczego cię pocałowałam.
-Nie no ja rozumiem . Możemy byś nadal przyjaciółmi. Ale takimi bardziej . powiedział z wielkim uśmiechem
-Co według ciebie znaczy bardziej? zapytałam
-No wiesz tacy którzy się czasem pocałują złapią za ręke ? Hmmm.?? spojżał na mnie ze wzrokiem ''Kimi no zgódź się''
-Jack to wtedy nie byłaby przyjaźń tylko para.
-No tak ale nie rozumiesz zalezy mi na tobie jak nikomu innemu . Jesteś dla mnie ważna.
-A ty myślisz że ty nie jesteś dla mnie ważny. Jesteś i to bardzo niby czemu wydziarałam sobie to na rece?? No raczej bez powodu nie.. powiedziałam
-No to czemu nie chcesz być ze mną znowu??zadał pytanie
-Bo nie umiem muszę to poukładać.Prosze zrozum.
-Kim do jasnej cholery ja cie kocham . Myślisz że bym powiedział to jakiejś innej dziewczynie ??!! Nie jesteś pierwszą w krórej się tak bardzo zakochałem . Zrozum że jesteś najwa....
Przerwałam mu pocałunkiem który odrazu odwzajemnił. Czuć było że jest szczęśliwy i zadowolony. Po jakichś 2 minutach oderwaliśmy się od siebie .
-Kim . powiedział
-Tak.odpowiedziałam
-Jesteś pewna??
-Tak. Widzę że oboje jestesmy szczesliwi bedac razem więc chyba nie mozemy odbierać sobie tego nawet jak mialoby to trwać kilka dni ?? Hmmm?
-Masz rację. powiedział i wziął mnie na ręce i zaniósł do domu po drodze calując namiętnie w usta.
Kiedy doczłapał się ze mna do domu to zadalam mu pytanie
-Jack ale bądź ze mną szczery .
-Tak a o co chodzi?
-Czemu Broudi cię zaatakował? Coś mu zrobiłeś czy co? On dokładnie wie że ma u ciebie przekichane wiec czemu tak odrazu na ciebie naskoczył??zapytalam z prośbą w wzroku
-Wiesz sam nie wiem. Może chce sie odegrać za ten numer w szkole.
-No faktycznie.
-Ale wiesz może jest też coś za co mnie chce zabić.... To przez to że ....
_______________________
Jest nastepny :) dziekuje za komy :)
Nie wiem czy bede w stanie pisać .
Zrobiłam sobie ałka ...
Hehe ale na serio nie zawieszam bloga tylko nie bede pisać przez najwyzej 2 dni.
A mianowicie
Julka robiłka sobie bułeczkę i sobie przecieła między wskazującym a kciukiem . Boli jak smok..
Ale dam rade . Kurcze jak sie wystraszyłam .. LoL mi siebie:))
Pisalabym dalej ale jak klikam to super boli a ze to miejsce gdzie sie często ''otwiera'' to boli jeszcze bardziej:((
Przepraszam no ale tak wyszło. Postaram sie pisac oczywiście ale nie wiem co z tego wyjdzie. Nie chce za bardzo tej rany ruszac zeby sie zagoila a nie rozdziabdziała mi dalej ://
Dobra Jeszcze raz sorki i dzieki za odsłonki :)
KOCHAMMM!!!
Julia :)
Jeszcze link do zaje!! piosenki !!
Going under
-Boli?? zapytałam
-Tak troche, bardziej szczypie.
-Troche poszczypie i przestanie chyba nie chcesz mnieć zakażenia.
-No masz rację mamusiu.powiedział dumny
Uderzyłam go lekko w ramie .
-A to za co??!! zapytał
-Już ty wiesz tatusiu .powidziałam z uśmiechem
-Aha. Ok tak chcesz się bawić to ok.
Opatrzyłam mu ranę do końca . Po tym zjedliśmy kolację. Widać było że mu smakuje.
-Smakuje tatusiu ?? zapytałam z bananem na twarzy
-Tak mamusiu.
-To dobrze dzidziusiu.
-Oj mamusiu.
-Tak??
-Gonisz!! powiedział i uciekł na podwórko.
Zerwałam się z krzesła i pobiegłam za nim. Padał deszcz więc byłam super mokra a na dodatek było ślisko.
Kiedy go dogoniłam poślizgnęłam się i wylądowałam tak że nasze twarze i usta się spotkały.Oderwałam się od niego odrazu i wstałam no ale znowu ta sama sytuacja.Teraz wulądowałam na jego brzuchu .Udało mi się wstać . Wtedy ja krzyknęłam berek . Biegaliśmy tak po całym ogrodzie. Wkońcu znudziło mi się bieganie i stanęłam a on nie wychamował i spadł na mnie . Pocalował mnie. Na początku nie oddawałam pocałunku ale po chwili już tak .Kiedy się od siebie oderwaliśmy oboje dyszeliśmy jak lokomotywy.Wtedy on zapytał
-To jak Znowu razem ?
-Wiesz chyba nie jestem jeszcze gotowa. Zrozum . Sama nie wiem dlaczego cię pocałowałam.
-Nie no ja rozumiem . Możemy byś nadal przyjaciółmi. Ale takimi bardziej . powiedział z wielkim uśmiechem
-Co według ciebie znaczy bardziej? zapytałam
-No wiesz tacy którzy się czasem pocałują złapią za ręke ? Hmmm.?? spojżał na mnie ze wzrokiem ''Kimi no zgódź się''
-Jack to wtedy nie byłaby przyjaźń tylko para.
-No tak ale nie rozumiesz zalezy mi na tobie jak nikomu innemu . Jesteś dla mnie ważna.
-A ty myślisz że ty nie jesteś dla mnie ważny. Jesteś i to bardzo niby czemu wydziarałam sobie to na rece?? No raczej bez powodu nie.. powiedziałam
-No to czemu nie chcesz być ze mną znowu??zadał pytanie
-Bo nie umiem muszę to poukładać.Prosze zrozum.
-Kim do jasnej cholery ja cie kocham . Myślisz że bym powiedział to jakiejś innej dziewczynie ??!! Nie jesteś pierwszą w krórej się tak bardzo zakochałem . Zrozum że jesteś najwa....
Przerwałam mu pocałunkiem który odrazu odwzajemnił. Czuć było że jest szczęśliwy i zadowolony. Po jakichś 2 minutach oderwaliśmy się od siebie .
-Kim . powiedział
-Tak.odpowiedziałam
-Jesteś pewna??
-Tak. Widzę że oboje jestesmy szczesliwi bedac razem więc chyba nie mozemy odbierać sobie tego nawet jak mialoby to trwać kilka dni ?? Hmmm?
-Masz rację. powiedział i wziął mnie na ręce i zaniósł do domu po drodze calując namiętnie w usta.
Kiedy doczłapał się ze mna do domu to zadalam mu pytanie
-Jack ale bądź ze mną szczery .
-Tak a o co chodzi?
-Czemu Broudi cię zaatakował? Coś mu zrobiłeś czy co? On dokładnie wie że ma u ciebie przekichane wiec czemu tak odrazu na ciebie naskoczył??zapytalam z prośbą w wzroku
-Wiesz sam nie wiem. Może chce sie odegrać za ten numer w szkole.
-No faktycznie.
-Ale wiesz może jest też coś za co mnie chce zabić.... To przez to że ....
_______________________
Jest nastepny :) dziekuje za komy :)
Nie wiem czy bede w stanie pisać .
Zrobiłam sobie ałka ...
Hehe ale na serio nie zawieszam bloga tylko nie bede pisać przez najwyzej 2 dni.
A mianowicie
Julka robiłka sobie bułeczkę i sobie przecieła między wskazującym a kciukiem . Boli jak smok..
Ale dam rade . Kurcze jak sie wystraszyłam .. LoL mi siebie:))
Pisalabym dalej ale jak klikam to super boli a ze to miejsce gdzie sie często ''otwiera'' to boli jeszcze bardziej:((
Przepraszam no ale tak wyszło. Postaram sie pisac oczywiście ale nie wiem co z tego wyjdzie. Nie chce za bardzo tej rany ruszac zeby sie zagoila a nie rozdziabdziała mi dalej ://
Dobra Jeszcze raz sorki i dzieki za odsłonki :)
KOCHAMMM!!!
Julia :)
Jeszcze link do zaje!! piosenki !!
Going under
poniedziałek, 21 stycznia 2013
Rozdział 13
Zacioł się. Chciałąm być w jego głowie i wiedzieć co myśli.No ale zawsze jest to głupie ''ale''. Tą niezręczną cisze przerwał Ruddy.
-Ej ?!! pomachał nam przed twarzami i się ockneliśmy.
-Co??zapytałam
-Czemu nic nie mówicie.??
-Jack musi chyba coś dokończyć , nieprawdarz?? zapytałam z chybrym uśmieszkiem
-Tak . Ja yyyy. noo. jak by to powiedzieć ? Ty mnie kochasz?? wkońcu wydziukał
Nic nie odpowiedziałam . Siedzieliśmy znowu w ciszy.
-Wiesz Kim może my pujdziemy. Wyjaśniliście sobie troche, a teraz zostawimy cię samą zebyś sobie to poukładała. Jack chodź.
Wyszli . Chwile posiedziałam i postanowiłam iść pod drzewo. Najwidoczniej ktoś miał podobne zamiary i przyszedł tu wcześniej.Kiedy zobaczyłam Jacka który płacze normalnie osłupiałam. Nie wiedziałam czy mam podejść czy lepiej iść . Moja ciekawość wygrała.
-Co ty tu robisz? zapytałam
-A jak myślisz? Siedze.
-No tak ale czemu płaczesz coś się stało?
-Nie interesuj się.Nie twoja sprawa.
-Jack, może i zerwaliśmy i nie jesteśmy przyjaciółmi ale napewno gdzieś w głębi dalej się przyjaźnimy.
-Serio?? Serio ??!!Tak myślisz? Z twardzielki znowu w starą Kim?? Dziwne.
-A tak. Teraz prosze o wyjaśnienia.
-Kim jaki ja jestem głupi.Miałem tyle dobrego i to wszystko straciłem . szlochał
-Jack ja nie wiem co mam ci powiedzieć bo nie wiem o co ci chodzi, ale wiedz że wtedy u ciebie naprawde mnie to dotknęło. Wiesz że jestem wrażliwą osobą i bardzo łatwo mnie zranić a co do mojego wyglądu to zmieniłam się bo nie mogłam tego wszystkiego pojąć.Odwróciliście się odemnie. Wiesz jak sie czułam ??
-Wyobrażam sobie. Miałem dokładnie tak samo. Zanim się do was przeprowadziłem to wszystko działo się dokładnie tak jak teraz u ciebie. Wszyscy kumple nagle znikli. Wpadłem w złe toważystwo. Dokładnie ten sam przywadek. Ciekawe czy to zbieg okoliczności.
-No wiesz nie mam pojęcia.
-A teraz powiec czemu tu sam siedziałeś?
-Bo uświadomiłem sobie coś bardzo ważnego.
-Co??? Że jesteśmy w podobnej sytuacji???
-Nie uświadomiłem sobie że cię kocham . Na początku myślałem że to tylko chwilowe zauroczenie ale będąc z inymi dziewczynami zrozumiałem że z żadną nie jest jak z tobą. Jesteś jedyną.
-Nie wiem co powiedzieć .
Chłopak podszedł do niej i chciał pocałować a ona uciekła i schowała się. Chłopak szedł za odgłosami płaczu. Doszedł do dziewczyny a ona znowu zaczęła uciekać. Dogonił ją i złapał za rękę. Wyrawała się jakoś wtedy złapał ją za ramiona.
-Kim czemu uciekasz? Przecież mnie znasz nic ci nie zrobie.powiedział patrząc jej w oczy .
-Wiem . wybełkotała
-No to czemu przedemną uciekasz??
-Nie mam siły o tym rozmawiać Jack. powiedziała smutna
-Rozumiem . Tylko prosze chce ci pomóc nie odpychaj mnie.
-Ale inaczej się nie daa. Odpycham wszystkich. ZZawsze tak było
-Nieprawda. Nie kłam. Rozmawiałem z Grace z którą się przyjaźnisz od wielu lat i powiedziała mi wprost że po tym jak się rozstaliśmy się zmieniłaś i że to moja wina. I wiem że gdzieś głęboko pod tą warstwą twardzielki jest ta sama wrażliwa dziewczyna co kiedyś .Ta sama w której jestem zakochany .
-Co????
Zamórowało mnie. Czy on właśnie powiedział że jest we mnie zakochany ? Patrząc mi w oczy ? To się nie dzieje naprawde.Mi się to chyba śni.
-Tak . Jesteśmy sami możemy mówić o swoich uczuciach . No przynajmniej tak myśle.powiedział jakby to było oczywistą oczywistością.
-No masz rację. Dobra może uznajmy że ja też coś do ciebie jeszcze czuje ale to i tak nic nie zmienia. Wybaczyłam ci tylko nie moge być z tobą znów . Uwierz że chodź nie jesteśmy już skłuceni to w głębi nadal mnie to boli. Zaufałam ci.
-Przepraszam .Jestem dupkiem.Myślałem że każda dziewczyna jest taka sama ale ty jestes inna niz wszysttkie.W żadnej nie byłem zakochany.A w tobie jestem. Nawet nie wiesz jak się teraz czuje. Jak jakiś cholerny pieprzony dupek. Przepraszam że tak przezemnie cierpiałaś. Nie wiedziałam co mam mu powiedzieć znowu. Ale jak spojżałam w jego wielkie oczy to zobaczyłam tam że mówi prawde .Było w nich widać ból i winę . Nie miałam już do niego żalu. Wszystkie złóści poprostu wyleciały zemnie. Po chwili usiedliśmy na ziemi i rozmawialiśmy . Było puźno więc poszliśmy do domu. Wygłupialiśmy się i goniliśmy. Po chwili zaczełam uciekać a on mnie dogonił i złapał od tyłu w talii. Po chwili zorientował się że nie powinien aż tak blisko być i puścił mnie. Kiedy doszliśmy do mojego domu coś we mnie się ruszyło pękło przełamałam się i dostał całusa w usta . Znowu mogłam poczuć jego usta. Po dosłownie sekundzie odkleiłam się od niego i wbiegłam do mieszkania krzycząc po drodze pa.On był tak zaskoczony tym co zrobiłam że nawet nie drgnął.
___________________
Dziekuję wam za komenty :)
Dedyk dla
Honoratki
Uli
Claudii Maslow
aleXandry
Dziś może dodam jeszcze 14 :) ale około 00.00 :) Sory że tak puźno ale ja jestem taki ''NOCNY MAREK''
LoL
Jeszce raz dzięki
Ponad 150 wyświetleń :* Dzieki :)
A to że 13 jest pechowa to osłodzimy sobie NAJ ciasteczkiem na świecie :))
-Ej ?!! pomachał nam przed twarzami i się ockneliśmy.
-Co??zapytałam
-Czemu nic nie mówicie.??
-Jack musi chyba coś dokończyć , nieprawdarz?? zapytałam z chybrym uśmieszkiem
-Tak . Ja yyyy. noo. jak by to powiedzieć ? Ty mnie kochasz?? wkońcu wydziukał
Nic nie odpowiedziałam . Siedzieliśmy znowu w ciszy.
-Wiesz Kim może my pujdziemy. Wyjaśniliście sobie troche, a teraz zostawimy cię samą zebyś sobie to poukładała. Jack chodź.
Wyszli . Chwile posiedziałam i postanowiłam iść pod drzewo. Najwidoczniej ktoś miał podobne zamiary i przyszedł tu wcześniej.Kiedy zobaczyłam Jacka który płacze normalnie osłupiałam. Nie wiedziałam czy mam podejść czy lepiej iść . Moja ciekawość wygrała.
-Co ty tu robisz? zapytałam
-A jak myślisz? Siedze.
-No tak ale czemu płaczesz coś się stało?
-Nie interesuj się.Nie twoja sprawa.
-Jack, może i zerwaliśmy i nie jesteśmy przyjaciółmi ale napewno gdzieś w głębi dalej się przyjaźnimy.
-Serio?? Serio ??!!Tak myślisz? Z twardzielki znowu w starą Kim?? Dziwne.
-A tak. Teraz prosze o wyjaśnienia.
-Kim jaki ja jestem głupi.Miałem tyle dobrego i to wszystko straciłem . szlochał
-Jack ja nie wiem co mam ci powiedzieć bo nie wiem o co ci chodzi, ale wiedz że wtedy u ciebie naprawde mnie to dotknęło. Wiesz że jestem wrażliwą osobą i bardzo łatwo mnie zranić a co do mojego wyglądu to zmieniłam się bo nie mogłam tego wszystkiego pojąć.Odwróciliście się odemnie. Wiesz jak sie czułam ??
-Wyobrażam sobie. Miałem dokładnie tak samo. Zanim się do was przeprowadziłem to wszystko działo się dokładnie tak jak teraz u ciebie. Wszyscy kumple nagle znikli. Wpadłem w złe toważystwo. Dokładnie ten sam przywadek. Ciekawe czy to zbieg okoliczności.
-No wiesz nie mam pojęcia.
-A teraz powiec czemu tu sam siedziałeś?
-Bo uświadomiłem sobie coś bardzo ważnego.
-Co??? Że jesteśmy w podobnej sytuacji???
-Nie uświadomiłem sobie że cię kocham . Na początku myślałem że to tylko chwilowe zauroczenie ale będąc z inymi dziewczynami zrozumiałem że z żadną nie jest jak z tobą. Jesteś jedyną.
-Nie wiem co powiedzieć .
Chłopak podszedł do niej i chciał pocałować a ona uciekła i schowała się. Chłopak szedł za odgłosami płaczu. Doszedł do dziewczyny a ona znowu zaczęła uciekać. Dogonił ją i złapał za rękę. Wyrawała się jakoś wtedy złapał ją za ramiona.
-Kim czemu uciekasz? Przecież mnie znasz nic ci nie zrobie.powiedział patrząc jej w oczy .
-Wiem . wybełkotała
-No to czemu przedemną uciekasz??
-Nie mam siły o tym rozmawiać Jack. powiedziała smutna
-Rozumiem . Tylko prosze chce ci pomóc nie odpychaj mnie.
-Ale inaczej się nie daa. Odpycham wszystkich. ZZawsze tak było
-Nieprawda. Nie kłam. Rozmawiałem z Grace z którą się przyjaźnisz od wielu lat i powiedziała mi wprost że po tym jak się rozstaliśmy się zmieniłaś i że to moja wina. I wiem że gdzieś głęboko pod tą warstwą twardzielki jest ta sama wrażliwa dziewczyna co kiedyś .Ta sama w której jestem zakochany .
-Co????
Zamórowało mnie. Czy on właśnie powiedział że jest we mnie zakochany ? Patrząc mi w oczy ? To się nie dzieje naprawde.Mi się to chyba śni.
-Tak . Jesteśmy sami możemy mówić o swoich uczuciach . No przynajmniej tak myśle.powiedział jakby to było oczywistą oczywistością.
-No masz rację. Dobra może uznajmy że ja też coś do ciebie jeszcze czuje ale to i tak nic nie zmienia. Wybaczyłam ci tylko nie moge być z tobą znów . Uwierz że chodź nie jesteśmy już skłuceni to w głębi nadal mnie to boli. Zaufałam ci.
-Przepraszam .Jestem dupkiem.Myślałem że każda dziewczyna jest taka sama ale ty jestes inna niz wszysttkie.W żadnej nie byłem zakochany.A w tobie jestem. Nawet nie wiesz jak się teraz czuje. Jak jakiś cholerny pieprzony dupek. Przepraszam że tak przezemnie cierpiałaś. Nie wiedziałam co mam mu powiedzieć znowu. Ale jak spojżałam w jego wielkie oczy to zobaczyłam tam że mówi prawde .Było w nich widać ból i winę . Nie miałam już do niego żalu. Wszystkie złóści poprostu wyleciały zemnie. Po chwili usiedliśmy na ziemi i rozmawialiśmy . Było puźno więc poszliśmy do domu. Wygłupialiśmy się i goniliśmy. Po chwili zaczełam uciekać a on mnie dogonił i złapał od tyłu w talii. Po chwili zorientował się że nie powinien aż tak blisko być i puścił mnie. Kiedy doszliśmy do mojego domu coś we mnie się ruszyło pękło przełamałam się i dostał całusa w usta . Znowu mogłam poczuć jego usta. Po dosłownie sekundzie odkleiłam się od niego i wbiegłam do mieszkania krzycząc po drodze pa.On był tak zaskoczony tym co zrobiłam że nawet nie drgnął.
___________________
Dziekuję wam za komenty :)
Dedyk dla
Honoratki
Uli
Claudii Maslow
aleXandry
Dziś może dodam jeszcze 14 :) ale około 00.00 :) Sory że tak puźno ale ja jestem taki ''NOCNY MAREK''
LoL
Jeszce raz dzięki
Ponad 150 wyświetleń :* Dzieki :)
A to że 13 jest pechowa to osłodzimy sobie NAJ ciasteczkiem na świecie :))
niedziela, 20 stycznia 2013
Rozdział 12
Jeszcze chwile pozozmawiałam z przyjacielem i udałam się do domu. Padłam na moje lóżko i zastanawiałam się po co to robie. Po jakimś czasie zasnęłam.
Gdy byłam w dojo podszedł do mnie Jack i zapytał :
-Kim co się z tobą stało??
-Nic poprostu się troche zmieniłam to karalne czy co?? zapytałam ironicznie
-Nie ale chodź nie jesteśmy już nawet przyjaciółmi wiedz że się martwie . To przezamnie się tak zmieniłaś??
-Nie mam inne powody niż wkołko ty .! rozumiesz??
-No ale Kim , nigdy nie byłaś taka. Naprawde się martwie.
-To przestań. Zajmi się lepiej swoimi dziewczynami . powiedziałam i gestykulując pokazałam moją dziare.
-Co to jest ??!! Kimmmm!!
-Nic idź do swojej lasi lepiej !!!
-Pokaż. złapał mnie za ręke.
-Nie!!! wyszarpałam mu się i chyba nic nie widział.
Poszłam do domu a raszej wybiegłam z dojo i pobiegłam do domu. Jack nawet mnie nie golił tylko zostawił . Wiedział że nie ma sensu.
W TYM SAMYM CZASIE W DOJO
_______________________________
-Czy ktoś widział co Kim ma na ręce?? zapytał wszystkich .
-Nie . odpowiedzieli chórem . Grace wiedziała ale nie dała po sobie poznać.
-Jack chodź do mojego bióra musimy pogadać. powiedział stanowczym głosem
-Ok juz ide. powiedział i udal sie do bióra.
-No ok o co chodzi?? zapytał siadając na kanapie.
-O Kim mi chodzi . Coś ty jej zrobił jest załamana już długi czas. Zauwarzyłem że nawet z nią nie gadacie ?? Co jakie masz usprawiedliwienie.
-Rozstaliśmy sie. Nie wiem czemu się zmieniła .To chyba moja wina . Po tym jak zerwaliśmy zrobiła sie niemiła pyskuje nauczycielą bije wszystkich.
-Ah wieć to tak. To dlatego sie t.przerwał bo obiecal ze nie powie.
-Co ?? zapytal rozkojazony chlopak
-Nic . I tak za dużo juz powiedziałem .
-Ruddy!!!!!! Powiec . mówił przez zęby
-No dobra. Kim jest taka załamana tym wszystkim że się tnie . Ale nie mów nikomu.
-Wiesz od jak dawna ??
-Nie widziałem tylko że ma pociete ręce. No i ma wyciete J&K w sercu. więc to coś chyba znaczy . Musisz zrobić tak żeby samemu to zauważyć i odemnie nic nie wiesz.
-Co???!!!! Co ona sobie wydziarała ?? zapytał z niedowierzeniem.
-To co słyszałeś . A na dodatek odwróciliście się od niej . Pierwsza zasada Wasabiego? Nigdy nie opuszczaj przyjaciół w potrzebie.
-Masz racje . Musze do niej iść i ją przeprosić. Pujdziesz ze mną ? Prosze.Ciebie wysłucha a mnie nie . To co Ruddy.
-Chodź . wziął kluczyki do samochodu dał klucze od dojo Grace i powiedział ze jak skończą mają zamknąć.
Po chwili doszli do auta Ruddiego i pojechali do Kim. W 5 minut byli u niej . Na szczęście nie widziała jak podjechali . Zadzwonił dzwonek do drzwi a Kim poszła otworzyc po drodze mówiac:
-Kogo tu niesie znowu. Nie można pobyć samemu .
Ootworzyła drzwi i zobaczyła sen-seia .
-Wiesz Kim jest ktoś ze mną . Może się nie ucieszysz na jego widok ale chciał ci wyjaśnić kilka spraw .
Zza Ruddiego wyszedł Jack z czeroną różą .
-Możemy pogadać? zapytał
-Dobra wchodźcie. powiedziala obojętnie , otwierając szerzej drzwi..
Poszli do salonu a Kim zrobiła Ruddiemu kawę.
-No to o czym chcecie pogadać? zapytała
-No wiesz o tym co się ostatnio działo.
-Wiesz Kim nie wiedziałem . Myślałem że to się inaczej potoczy. Nawet przez myśl mi nie przeszło że to tak wyjdzie.
-Ale o co ci chodzi? Byłó minęło. Nic nie ma .
-Kim pokarz rękę. powiedzial Ruddy
-Nie. A z resztą po co .spojżałam na przyjaciela wściekłym wzrokiem
-Pokarz.
-Nie
-Dobra niech ci będzie.
Sen-Sei chwicił Kim tak że nie mogła się wydostać i pokazał ręke Jackowi .Kim już płakała . Kiedy Jack zobaczył że to co mówił Ruddy było prawdą zaniemówił.
-No widzisz nie szło po dobroci . uśmeichnął się do dziewczyny
-Nie. mówiła szlochając.
-No wiesz nie wiem co powiedziec, jeśli to jest to co ja myśle to.....
__________________________
Hej 12 rozdział nie wiedziałam ze zajde tak daleko:P
Dedyk jak zawsze dla Claudii.
Pozdrawiam Julia:)
Gdy byłam w dojo podszedł do mnie Jack i zapytał :
-Kim co się z tobą stało??
-Nic poprostu się troche zmieniłam to karalne czy co?? zapytałam ironicznie
-Nie ale chodź nie jesteśmy już nawet przyjaciółmi wiedz że się martwie . To przezamnie się tak zmieniłaś??
-Nie mam inne powody niż wkołko ty .! rozumiesz??
-No ale Kim , nigdy nie byłaś taka. Naprawde się martwie.
-To przestań. Zajmi się lepiej swoimi dziewczynami . powiedziałam i gestykulując pokazałam moją dziare.
-Co to jest ??!! Kimmmm!!
-Nic idź do swojej lasi lepiej !!!
-Pokaż. złapał mnie za ręke.
-Nie!!! wyszarpałam mu się i chyba nic nie widział.
Poszłam do domu a raszej wybiegłam z dojo i pobiegłam do domu. Jack nawet mnie nie golił tylko zostawił . Wiedział że nie ma sensu.
W TYM SAMYM CZASIE W DOJO
_______________________________
-Czy ktoś widział co Kim ma na ręce?? zapytał wszystkich .
-Nie . odpowiedzieli chórem . Grace wiedziała ale nie dała po sobie poznać.
-Jack chodź do mojego bióra musimy pogadać. powiedział stanowczym głosem
-Ok juz ide. powiedział i udal sie do bióra.
-No ok o co chodzi?? zapytał siadając na kanapie.
-O Kim mi chodzi . Coś ty jej zrobił jest załamana już długi czas. Zauwarzyłem że nawet z nią nie gadacie ?? Co jakie masz usprawiedliwienie.
-Rozstaliśmy sie. Nie wiem czemu się zmieniła .To chyba moja wina . Po tym jak zerwaliśmy zrobiła sie niemiła pyskuje nauczycielą bije wszystkich.
-Ah wieć to tak. To dlatego sie t.przerwał bo obiecal ze nie powie.
-Co ?? zapytal rozkojazony chlopak
-Nic . I tak za dużo juz powiedziałem .
-Ruddy!!!!!! Powiec . mówił przez zęby
-No dobra. Kim jest taka załamana tym wszystkim że się tnie . Ale nie mów nikomu.
-Wiesz od jak dawna ??
-Nie widziałem tylko że ma pociete ręce. No i ma wyciete J&K w sercu. więc to coś chyba znaczy . Musisz zrobić tak żeby samemu to zauważyć i odemnie nic nie wiesz.
-Co???!!!! Co ona sobie wydziarała ?? zapytał z niedowierzeniem.
-To co słyszałeś . A na dodatek odwróciliście się od niej . Pierwsza zasada Wasabiego? Nigdy nie opuszczaj przyjaciół w potrzebie.
-Masz racje . Musze do niej iść i ją przeprosić. Pujdziesz ze mną ? Prosze.Ciebie wysłucha a mnie nie . To co Ruddy.
-Chodź . wziął kluczyki do samochodu dał klucze od dojo Grace i powiedział ze jak skończą mają zamknąć.
Po chwili doszli do auta Ruddiego i pojechali do Kim. W 5 minut byli u niej . Na szczęście nie widziała jak podjechali . Zadzwonił dzwonek do drzwi a Kim poszła otworzyc po drodze mówiac:
-Kogo tu niesie znowu. Nie można pobyć samemu .
Ootworzyła drzwi i zobaczyła sen-seia .
-Wiesz Kim jest ktoś ze mną . Może się nie ucieszysz na jego widok ale chciał ci wyjaśnić kilka spraw .
Zza Ruddiego wyszedł Jack z czeroną różą .
-Możemy pogadać? zapytał
-Dobra wchodźcie. powiedziala obojętnie , otwierając szerzej drzwi..
Poszli do salonu a Kim zrobiła Ruddiemu kawę.
-No to o czym chcecie pogadać? zapytała
-No wiesz o tym co się ostatnio działo.
-Wiesz Kim nie wiedziałem . Myślałem że to się inaczej potoczy. Nawet przez myśl mi nie przeszło że to tak wyjdzie.
-Ale o co ci chodzi? Byłó minęło. Nic nie ma .
-Kim pokarz rękę. powiedzial Ruddy
-Nie. A z resztą po co .spojżałam na przyjaciela wściekłym wzrokiem
-Pokarz.
-Nie
-Dobra niech ci będzie.
Sen-Sei chwicił Kim tak że nie mogła się wydostać i pokazał ręke Jackowi .Kim już płakała . Kiedy Jack zobaczył że to co mówił Ruddy było prawdą zaniemówił.
-No widzisz nie szło po dobroci . uśmeichnął się do dziewczyny
-Nie. mówiła szlochając.
-No wiesz nie wiem co powiedziec, jeśli to jest to co ja myśle to.....
__________________________
Hej 12 rozdział nie wiedziałam ze zajde tak daleko:P
Dedyk jak zawsze dla Claudii.
Pozdrawiam Julia:)
Rozdział 11
Kiedy wyszedł z gitarą przed scene i zaczął śpiewać i grać piosenkę którna sam skomponował.Byłam w szoku widząc jego talent . W pewnym momencie podszedł do mnie i Grace i zaczął śpiewać przy nas. Był tam też fragment ''PRZEPRASZAM ZA CO ZROBIŁEM'' Padłam dosłownie. Czy on mnie własnie przeprosił przy wszystkich.?? Byłam totalnie zamórowana. Wybaczyłam mu ale i tak za bardzo mnie zranił żeby był znów ze mna. Byłam totalnie trzepnięta tym wszystkim . Słuchałam do końca piosenki chłopaka ,była śliczna . Wyraził w niej wszystkie uczucia. Ale i tak nie bede z nim przyjajmniej narazie.Zostałam do końca konkursu i co ja i Jack 1 miejsce . Normalnie nogi mi się uginały. Poszłam odebrac nagrodę i podziekowałam dyrektorowi. Potem udałam się do lasu pod drzewo. Wyjęłam z kieszeni wcześniej zakupione papierosy i zaczełam palić. Nie wiedziałam wtedy co robie byłam myślami zupełnie w innym świecie. Nim się obejżałam uzależniłam się.Po około tygodniu . We wtorek poszłam na drugą lekcję bo zaspałam. Kiedy przyszłam była przerwa. Jak to zobaczyłam to coś mnie w środku ukuło. Jack całował się z jakąś panna. Tylko czemu mam taką reakcję?? Wybiegłam ze szkoły i popłakałam się. Chłopak zauważył że go widziałam i wybiegłam ze szkoły ,pobiegł za mną. Dogonił mnie a ja uderzyłam go w brzuch i powiedziałam żeby dał mi spokój. Ten cofnął się do szkoły. Tak mi się zdawało. Poszłam do lasku pod drzewo i zapaliłam szluga.On schował się za drzewem . Nie widziałam go ale on mnie tak. Po chwili podszedł po cichu i krzyknął na mnie.
-Kim ty palisz. Od kiedy ? odebrał mi papierosa i wyrzucił.
-Tak. A to drugie to nie ważne. Idź sobie.powiedziałam oschle
-Nie nigdzie nie ide.powiedział i usiadł obok mnie.
-Prosze idź . mówiłam już prawie przez łzy.
-Nie ma mowy . powiedzial o objął mnie ręką.
-Zostaw mnie . zrzucilam jego reke ze mnie
-Dobrze. Skoro tak chcesz . powiedzial i odszedł
Zostałam sama . posiedziałam jeszcze chwile i poszłam do domu po drodze wstąpiłam do sklepu.Gdy weszłam do domu sprawdziłam czy jest ktoś w posiadłości. Nikogo nie było. To dobrze. Poszłam do łazienki wyjęłam to co kupiłam i widziarałam na nadgarstku J&K w serduszku. kiedy krew zaczęła lecieć włożyłam rękę pod zimny prysznic. Pomogło.Poszłam do pokoju znalazłam pamiętnik i wpisałam to co dziś się stało. Było to moje pierwsze zwianie z lekcji. Zawsze wzorowa uczennica a teraz diabeł?? No cóż bywa i tak . Każdy się domyślał że mój nowy image i zachowanie było spowodane rozstaniem z Jackiem. Było mi go brak. Ale z drugiej strony miałam go dość i tych jego ''dziewczyn''. Nastepnego dnia poszłam do szkoły a Grace zwróciła uwagę na mój ''wpis na nadgarstku''
-Co to do cholery jest?!! spytała z wyrzutem
-Nic . zasłoniłam ręką
-Tak pokazuj. pociągnęła mnie za ręke i zobaczyła ''moje dzieło''.
-Dziewczyno czy ty żeś postradała zmysły?? Co się z tb dzieje. Tniesz się??Co jeszcze ??Krzyczała na mnie przyjaciółka
-Dobra daj spokój to nic takiego. powiedziałam
-O nie , nie wymigasz mi się . Po szkole idziemy do Fila Fala Fela. Koniec kropka.
-No dobra. powiedziałam z przymusu.
Lekcje minęły bardzo szybko.Po szkole tak jak powiedziała Grace poszłyśmy do Fila Fala Fela. Zaczełyśmy rozmawiac.
-No teraz Kim opowiadaj co ma znaczyć na tej ręce.
-Jesteś inteligentna domyśl się.powiedzialam
-No ok spróbuje. Wydziarałaś sobie to z nerwów i z tego że chyba pokochałaś Jacka no bo skąd niby wasze inicjały w serduszku.
Nic nie odpowiedziałam ,ale ona domyslila się ze trafiła w 10-tkę.Pocieszała mnie że nie jak ten, to inny. Tylko że nie chciałam już żadnego po jego stracie. Próbowałam grać silną ale nie wychodziło .W oczach wszstkich byłam wredną nową Kim a w środku pod maską twardzielki była stara Kim wrażliwa spokojna Kim taka jaką wszscy lubili.Udawałam można powiedzieć sama przed sobą że jest inaczej . W końcu zebrałam wszsytkie myśli i doszłam do wnniosku że robiąc soobie krzywdę nie staje sie wolna tylko więziona. W przeciągu kilku dni rzuciłam palenie, nie cielam się.Moja garderoba delikatnie uległa zmianie . Nadal ubierałam się na ciemno ale nie już tak wyzywająco. W szkole jakiś chłopak złapał mnie za tyłek . Mozna powiedzieć że chyba nieźle go poturbowałam . Niech wiedzą że ze mną się nie zadziera. Krzyknęłam tak na cała szkołę. Wszscy byli zaskoczeni moim zachowaniem i powoli dawali mi spokój.Nawet Grace zaczęła się odemnie odsuwać. Nie mam pojęcia dlaczego.W końcu wszyscy przyjaciele się odwrócili odemnie. Byłam sama . Nikt nawet nie podchodził na przerwach. Ja nie wytrzymując samotności zaczęłam się znowu ciąć. Nie chodziłam już na karate. Poszłam raz do Ruddiego i powiedziałam że dopuki nie pozbieram i nie ogarnę wszsytkiego nie będe uczęszczać. Nie był przeciwny. Wiedział co się stało. Po chwili postanowiłam z nim pogadać.
-Ruddy . Mam pytanie.
-No mów Kim.odpowiedział
-Ty wiesz o wszstkim prawda? Grace ci powiedziała ?
-Tak , powiedziała . Wiesz przykro mi że ci się tak wszystko pokomplikowało.
-Dziekuję że rozumiesz. Jestem ostatnio nie do życia.
-EEjj. Co to jest na tym nadgarstku???
-Nicc. powiedziałam i zasłoniłam rękawem
-Pokazuj. powiedział prubując zobaczyć co tam jest .
-Nie. powiedziałam a on złapał mnie za ręke i odsłonił rekaw.
-Kim czy ty sie tniesz?? I co znaczą te inicjały?? Wytłumacz się.
-Nic Ruddy prosze zostaw mnie.
-Czy to znaczy to co ja myśle ??? Jack widział ???
-Nie i nie ma nic wiedziec . Prosze . mówiłam juz płacząc.
-Dobrze. powieddział mój sen-sei.
_________________________
Jest 11:) Mam wenę :))
Proszę o komy :)) anonimy mile widziane.
Pozredki i dedyk dla Claudii Maslow !!!
Jesteś kochana!!!!!!!!!!!
-Kim ty palisz. Od kiedy ? odebrał mi papierosa i wyrzucił.
-Tak. A to drugie to nie ważne. Idź sobie.powiedziałam oschle
-Nie nigdzie nie ide.powiedział i usiadł obok mnie.
-Prosze idź . mówiłam już prawie przez łzy.
-Nie ma mowy . powiedzial o objął mnie ręką.
-Zostaw mnie . zrzucilam jego reke ze mnie
-Dobrze. Skoro tak chcesz . powiedzial i odszedł
Zostałam sama . posiedziałam jeszcze chwile i poszłam do domu po drodze wstąpiłam do sklepu.Gdy weszłam do domu sprawdziłam czy jest ktoś w posiadłości. Nikogo nie było. To dobrze. Poszłam do łazienki wyjęłam to co kupiłam i widziarałam na nadgarstku J&K w serduszku. kiedy krew zaczęła lecieć włożyłam rękę pod zimny prysznic. Pomogło.Poszłam do pokoju znalazłam pamiętnik i wpisałam to co dziś się stało. Było to moje pierwsze zwianie z lekcji. Zawsze wzorowa uczennica a teraz diabeł?? No cóż bywa i tak . Każdy się domyślał że mój nowy image i zachowanie było spowodane rozstaniem z Jackiem. Było mi go brak. Ale z drugiej strony miałam go dość i tych jego ''dziewczyn''. Nastepnego dnia poszłam do szkoły a Grace zwróciła uwagę na mój ''wpis na nadgarstku''
-Co to do cholery jest?!! spytała z wyrzutem
-Nic . zasłoniłam ręką
-Tak pokazuj. pociągnęła mnie za ręke i zobaczyła ''moje dzieło''.
-Dziewczyno czy ty żeś postradała zmysły?? Co się z tb dzieje. Tniesz się??Co jeszcze ??Krzyczała na mnie przyjaciółka
-Dobra daj spokój to nic takiego. powiedziałam
-O nie , nie wymigasz mi się . Po szkole idziemy do Fila Fala Fela. Koniec kropka.
-No dobra. powiedziałam z przymusu.
Lekcje minęły bardzo szybko.Po szkole tak jak powiedziała Grace poszłyśmy do Fila Fala Fela. Zaczełyśmy rozmawiac.
-No teraz Kim opowiadaj co ma znaczyć na tej ręce.
-Jesteś inteligentna domyśl się.powiedzialam
-No ok spróbuje. Wydziarałaś sobie to z nerwów i z tego że chyba pokochałaś Jacka no bo skąd niby wasze inicjały w serduszku.
Nic nie odpowiedziałam ,ale ona domyslila się ze trafiła w 10-tkę.Pocieszała mnie że nie jak ten, to inny. Tylko że nie chciałam już żadnego po jego stracie. Próbowałam grać silną ale nie wychodziło .W oczach wszstkich byłam wredną nową Kim a w środku pod maską twardzielki była stara Kim wrażliwa spokojna Kim taka jaką wszscy lubili.Udawałam można powiedzieć sama przed sobą że jest inaczej . W końcu zebrałam wszsytkie myśli i doszłam do wnniosku że robiąc soobie krzywdę nie staje sie wolna tylko więziona. W przeciągu kilku dni rzuciłam palenie, nie cielam się.Moja garderoba delikatnie uległa zmianie . Nadal ubierałam się na ciemno ale nie już tak wyzywająco. W szkole jakiś chłopak złapał mnie za tyłek . Mozna powiedzieć że chyba nieźle go poturbowałam . Niech wiedzą że ze mną się nie zadziera. Krzyknęłam tak na cała szkołę. Wszscy byli zaskoczeni moim zachowaniem i powoli dawali mi spokój.Nawet Grace zaczęła się odemnie odsuwać. Nie mam pojęcia dlaczego.W końcu wszyscy przyjaciele się odwrócili odemnie. Byłam sama . Nikt nawet nie podchodził na przerwach. Ja nie wytrzymując samotności zaczęłam się znowu ciąć. Nie chodziłam już na karate. Poszłam raz do Ruddiego i powiedziałam że dopuki nie pozbieram i nie ogarnę wszsytkiego nie będe uczęszczać. Nie był przeciwny. Wiedział co się stało. Po chwili postanowiłam z nim pogadać.
-Ruddy . Mam pytanie.
-No mów Kim.odpowiedział
-Ty wiesz o wszstkim prawda? Grace ci powiedziała ?
-Tak , powiedziała . Wiesz przykro mi że ci się tak wszystko pokomplikowało.
-Dziekuję że rozumiesz. Jestem ostatnio nie do życia.
-EEjj. Co to jest na tym nadgarstku???
-Nicc. powiedziałam i zasłoniłam rękawem
-Pokazuj. powiedział prubując zobaczyć co tam jest .
-Nie. powiedziałam a on złapał mnie za ręke i odsłonił rekaw.
-Kim czy ty sie tniesz?? I co znaczą te inicjały?? Wytłumacz się.
-Nic Ruddy prosze zostaw mnie.
-Czy to znaczy to co ja myśle ??? Jack widział ???
-Nie i nie ma nic wiedziec . Prosze . mówiłam juz płacząc.
-Dobrze. powieddział mój sen-sei.
_________________________
Jest 11:) Mam wenę :))
Proszę o komy :)) anonimy mile widziane.
Pozredki i dedyk dla Claudii Maslow !!!
Jesteś kochana!!!!!!!!!!!
Rozdział 10
Dobra jeszcze tylko 1 osoba i ja wchodzę. Teraz zdradzę plan . Zremiksowałam płytę na początku jest OPEN EYES a potem I LOVE YOU . Ta druga piosenka bardzo dobrze opisuje mnie i Jacka to w jakiej jesteśmy teraz sytuacji. Miałam nadzieję że on zrozumie co chce mu przekazać w tej piosence.Myślałam i poszłam zanieść dj-owi płytę.On podziekował a po skończonym wystepie zapowiedział mnie. wyszłam na scenę i zaczełam śpiewać Open Eyes tak jak miało być. Potem był przebłysk dźwieku i nastepna melodia. Zaczełam śpiewać (bardzo prosze posłuchajcie piosenki i przeczytajcie tłumaczenie bardzo ważne zrozumiecie dlaczego wybrałam tą piosenkę jest dokonała do tego co opisałam ) .
La la
La la la la
La la
La la la
I like your smile
I like your vibe
I like your style
But that's not why I love you
And I, I like the way
You're such a star
But that's not why I love you
Hey
Do you feel, do you feel me ?
Do you feel what I feel too ?
Do you need, do you need me ?
Do you need me ?
You're so beautiful
But that's not why I love you
I'm not sure you know
That the reason I love you, is you
Being you, just you
Yeah the reason I love you is all that we've been through
And that's why I love you
La la
La la la la
La la
La la la
I like the way you misbehave
When we get wasted
But that's not why I love you
And how you keep your cool
When I am complicated
But that's not why I love you
Hey
Do you feel, do you feel me ?
Do you feel what I feel too ?
Do you need, do you need me ?
Do you need me ?
You're so beautiful
But that's not why I love you
And I'm not sure you know
That the reason I love you, is you
Being you, just you
Yeah the reason I love you is all that we've been through
And that's why I love you
Yeah, ohhh, ohhh
Even though we didn't make it through
I am always here for you
Yea-a-a
You're so beautiful
But that's not why I love you
I'm not sure you know
That the reason I love you, is you
Being you, just you
Yeah the reason I love you is all that we've been through
And that's why I love you
La la
La la la la (uh oh)
La la
La la la (That's why I love you)
La la
La la la la (uh oh)
La la
La la la (That's why I love you)
La la
La la la la
La la
La la la
Lubię Twój uśmiech
Lubię Twój nastrój
Lubię Twój styl
Ale nie dlatego Cię kocham
Lubię sposób
W jaki jesteś gwiazdą
Ale nie dlatego Cię kocham
Hej
Czy czujesz, czy czujesz mnie ?
Czy czujesz to, co ja ?
Czy potrzebujesz, czy potrzebujesz mnie ?
Potrzebujesz mnie ?
Jesteś taki piękny
Ale nie dlatego Cię kocham
Nie jestem pewna czy wiesz
Że powodem, dla którego Cię kocham jesteś ty
Jesteś sobą, po prostu ty
Tak, powodem dla którego Cię kocham jest to wszystko Przez co przeszliśmy
I dlatego właśnie Cię kocham
la la
la la la la
la la
la la la
Lubię sposób, w jaki się źle zachowujesz
Kiedy się upijamy
Ale nie dlatego cię kocham
I to jak zachowujesz spokój
Kiedy ja wszystko komplikuję
Ale nie dlatego cię kocham
Hej
Czy czujesz, czy czujesz mnie ?
Czy czujesz to, co ja ?
Czy potrzebujesz, czy potrzebujesz mnie ?
Potrzebujesz mnie ?
Jesteś taki piękny
Ale nie dlatego Cię kocham
Nie jestem pewna czy wiesz
Że powodem, dla którego Cię kocham jesteś ty
Jesteś sobą, po prostu ty
Tak, powodem dla którego Cię kocham jest to wszystko Przez co przeszliśmy
I dlatego właśnie Cię kocham
tak, ohhh, ohhh
Mimo, że tego nie przetrwaliśmy
Zawsze jestem tu dla Ciebie
yea-a-a
Jesteś taki piękny
Ale nie dlatego Cię kocham
Nie jestem pewna czy wiesz
Że powodem, dla którego Cię kocham jesteś ty
Jesteś sobą, po prostu ty
Tak, powodem dla którego Cię kocham jest to wszystko Przez co przeszliśmy
I dlatego właśnie Cię kocham
La la
La la la la (uh oh)
La la
La la la (Dlatego Cię kocham)
La la
La la la la (uh oh)
La la
La la la (Dlatego Cię kocham)
Śpiewałam patrząc chwilę na Grace i mrugając do niej ona juz odrazu wiedziała o co mi chodzi. Całą piosenkę patrzałam na Jacka a on na mnie. Dałam z siebie wszystko . Chyba zakumał o co mi co mi chodzi co bardzo mnie ucieszyło. Po zakończonym wystepie zapytałam słowami piosenki skierowanymi do niego
Hej
Czy czujesz, czy czujesz mnie ?
Czy czujesz to, co ja ?
Czy potrzebujesz, czy potrzebujesz mnie ?
Potrzebujesz mnie ?
Mimo, że tego nie przetrwaliśmy
Zawsze jestem tu dla Ciebie
Hey
Do you feel, do you feel me ?
Do you feel what I feel too ?
Do you need, do you need me ?
Do you need me ?
Even though we didn't make it through
I am always here for you.
Wszystkim opadła szczęka i zaczęli klaskać a Jack wskoczył do mnie na scene i mnie przytulił mocno. Bardzo ale ja nie stawiałam oporu tylko odwzajemniałam jego uścisk. po chwili zeszłam z nim ze sceny i poszliśmy za kulisy.Spojrzałam mu w oczy i zapytałam :
-Wiesz po co była ta cała szopka i wystep dla ciebie?
-Tak . Chciałaś mi uświadomić ze nie jesteś jak inne dziewczyny . Masz racje ty jesteś inna. Patrzysz na chłopaków innymi oczami niż wszystkie dziewczyny.powiedział a mnie dosłownie zmiotło z nóg bo własnie o to mi chodziło.
-Bardzo się ciesze ze zrozumialeś moje przesłanie.
-Ja też . przytulił mnie jeszcze raz ale nie całował bo wiedział że to nieodpowiedni moment.
-Dobra idź się przygotuj.
-Ok ide.
-Powodzenia!!krzyknęłam. a on zniknął w tłumie.
Poszłam na widownie i usiadłam koło Grace.
-To było niesamowite Kimi. powiedziała ciepło
-Dziekuje.Rozmawiałam z Jackiem i zrozumiał o co chodziło.Ty wiesz domysliłaś sie ??? zapytałam
-Tak. Chciałaś pokazać że nie jesteś jak wszystkie. A tak na marginesie,on serio zrozumiał??
-Tak. Jednak nie jest taki głupi.powiedziałam śmiejąc się
Za chwile Jack miał wyjść na scenę. Cieszyłam się ogromnie ale nie widziałam go po jego zapowiedzi. Ujrzałam go kiedy....
_____________________________
Jest 10 :) dziś jeszce dodam 11 a może nawet 12??
Są ludzie z którymi czat na facebooku jest tak super jak nigdy dotąd.
Nawet nie wie się że na świecie jest taka osoba która lubi to co ty ma badrzo podobne problemy. Miło wiedzieć że tacy ludzie są i cię rozumieją.
Chciałam podziękować wszystkim czytelniką:) Ponad 120 wejsć :) Dziekuję:)
Proszę o komy :)
Pozdrawiam Julia :) i polecam piosenkę przez którą się poryczałam i zrozumiałam coś :P
Avril Laving -I love You
La la
La la la la
La la
La la la
I like your smile
I like your vibe
I like your style
But that's not why I love you
And I, I like the way
You're such a star
But that's not why I love you
Hey
Do you feel, do you feel me ?
Do you feel what I feel too ?
Do you need, do you need me ?
Do you need me ?
You're so beautiful
But that's not why I love you
I'm not sure you know
That the reason I love you, is you
Being you, just you
Yeah the reason I love you is all that we've been through
And that's why I love you
La la
La la la la
La la
La la la
I like the way you misbehave
When we get wasted
But that's not why I love you
And how you keep your cool
When I am complicated
But that's not why I love you
Hey
Do you feel, do you feel me ?
Do you feel what I feel too ?
Do you need, do you need me ?
Do you need me ?
You're so beautiful
But that's not why I love you
And I'm not sure you know
That the reason I love you, is you
Being you, just you
Yeah the reason I love you is all that we've been through
And that's why I love you
Yeah, ohhh, ohhh
Even though we didn't make it through
I am always here for you
Yea-a-a
You're so beautiful
But that's not why I love you
I'm not sure you know
That the reason I love you, is you
Being you, just you
Yeah the reason I love you is all that we've been through
And that's why I love you
La la
La la la la (uh oh)
La la
La la la (That's why I love you)
La la
La la la la (uh oh)
La la
La la la (That's why I love you)
La la
La la la la
La la
La la la
Lubię Twój uśmiech
Lubię Twój nastrój
Lubię Twój styl
Ale nie dlatego Cię kocham
Lubię sposób
W jaki jesteś gwiazdą
Ale nie dlatego Cię kocham
Hej
Czy czujesz, czy czujesz mnie ?
Czy czujesz to, co ja ?
Czy potrzebujesz, czy potrzebujesz mnie ?
Potrzebujesz mnie ?
Jesteś taki piękny
Ale nie dlatego Cię kocham
Nie jestem pewna czy wiesz
Że powodem, dla którego Cię kocham jesteś ty
Jesteś sobą, po prostu ty
Tak, powodem dla którego Cię kocham jest to wszystko Przez co przeszliśmy
I dlatego właśnie Cię kocham
la la
la la la la
la la
la la la
Lubię sposób, w jaki się źle zachowujesz
Kiedy się upijamy
Ale nie dlatego cię kocham
I to jak zachowujesz spokój
Kiedy ja wszystko komplikuję
Ale nie dlatego cię kocham
Hej
Czy czujesz, czy czujesz mnie ?
Czy czujesz to, co ja ?
Czy potrzebujesz, czy potrzebujesz mnie ?
Potrzebujesz mnie ?
Jesteś taki piękny
Ale nie dlatego Cię kocham
Nie jestem pewna czy wiesz
Że powodem, dla którego Cię kocham jesteś ty
Jesteś sobą, po prostu ty
Tak, powodem dla którego Cię kocham jest to wszystko Przez co przeszliśmy
I dlatego właśnie Cię kocham
tak, ohhh, ohhh
Mimo, że tego nie przetrwaliśmy
Zawsze jestem tu dla Ciebie
yea-a-a
Jesteś taki piękny
Ale nie dlatego Cię kocham
Nie jestem pewna czy wiesz
Że powodem, dla którego Cię kocham jesteś ty
Jesteś sobą, po prostu ty
Tak, powodem dla którego Cię kocham jest to wszystko Przez co przeszliśmy
I dlatego właśnie Cię kocham
La la
La la la la (uh oh)
La la
La la la (Dlatego Cię kocham)
La la
La la la la (uh oh)
La la
La la la (Dlatego Cię kocham)
Śpiewałam patrząc chwilę na Grace i mrugając do niej ona juz odrazu wiedziała o co mi chodzi. Całą piosenkę patrzałam na Jacka a on na mnie. Dałam z siebie wszystko . Chyba zakumał o co mi co mi chodzi co bardzo mnie ucieszyło. Po zakończonym wystepie zapytałam słowami piosenki skierowanymi do niego
Hej
Czy czujesz, czy czujesz mnie ?
Czy czujesz to, co ja ?
Czy potrzebujesz, czy potrzebujesz mnie ?
Potrzebujesz mnie ?
Mimo, że tego nie przetrwaliśmy
Zawsze jestem tu dla Ciebie
Hey
Do you feel, do you feel me ?
Do you feel what I feel too ?
Do you need, do you need me ?
Do you need me ?
Even though we didn't make it through
I am always here for you.
Wszystkim opadła szczęka i zaczęli klaskać a Jack wskoczył do mnie na scene i mnie przytulił mocno. Bardzo ale ja nie stawiałam oporu tylko odwzajemniałam jego uścisk. po chwili zeszłam z nim ze sceny i poszliśmy za kulisy.Spojrzałam mu w oczy i zapytałam :
-Wiesz po co była ta cała szopka i wystep dla ciebie?
-Tak . Chciałaś mi uświadomić ze nie jesteś jak inne dziewczyny . Masz racje ty jesteś inna. Patrzysz na chłopaków innymi oczami niż wszystkie dziewczyny.powiedział a mnie dosłownie zmiotło z nóg bo własnie o to mi chodziło.
-Bardzo się ciesze ze zrozumialeś moje przesłanie.
-Ja też . przytulił mnie jeszcze raz ale nie całował bo wiedział że to nieodpowiedni moment.
-Dobra idź się przygotuj.
-Ok ide.
-Powodzenia!!krzyknęłam. a on zniknął w tłumie.
Poszłam na widownie i usiadłam koło Grace.
-To było niesamowite Kimi. powiedziała ciepło
-Dziekuje.Rozmawiałam z Jackiem i zrozumiał o co chodziło.Ty wiesz domysliłaś sie ??? zapytałam
-Tak. Chciałaś pokazać że nie jesteś jak wszystkie. A tak na marginesie,on serio zrozumiał??
-Tak. Jednak nie jest taki głupi.powiedziałam śmiejąc się
Za chwile Jack miał wyjść na scenę. Cieszyłam się ogromnie ale nie widziałam go po jego zapowiedzi. Ujrzałam go kiedy....
_____________________________
Jest 10 :) dziś jeszce dodam 11 a może nawet 12??
Są ludzie z którymi czat na facebooku jest tak super jak nigdy dotąd.
Nawet nie wie się że na świecie jest taka osoba która lubi to co ty ma badrzo podobne problemy. Miło wiedzieć że tacy ludzie są i cię rozumieją.
Chciałam podziękować wszystkim czytelniką:) Ponad 120 wejsć :) Dziekuję:)
Proszę o komy :)
Pozdrawiam Julia :) i polecam piosenkę przez którą się poryczałam i zrozumiałam coś :P
Avril Laving -I love You
Rozdział 9
Po ostrej rozmowie mojej przyjaciółki z byłym chlopakiem powiedziałam:
-A co z konkursem ?!!miałam z nim śpiewać
-No to bedziesz śpiewać solo .powiedziała Grace
-Masz racje. Tylko co zaśpiewam ?Chyba to co na początku co ??zapytalam
-Tak ćwiczylaś to niech jest to . powiedziala uśmiechnięta.
Gadałyśmy jeszcze godzinke i włączyłyśmy sobie film. Zasnełyśmy na kanapie w salonie.Następnego dnia obudziłyśmy zdajłyśmy śniadanie poszłyśmy się ubrać i umyć .Postanowiłyśmy iść na miasto odreagować to wszystko.Udałyśmy się do naszej ulubionej knajpki do Fila Fala Fela. Zamówiłyśmy sobie jedzenie gadałyśmy prz stoliku. Kiedy nasze taleze były opróżnione podziekowałyśmy naszemu przyjacielowi za posiłek i poszłyśmy do dojo. Na nasze szczęście nie było nikogo prócz Ruddiego.Poszłyśmy się przebrać i zaczełyśmy sparring. Trenowałyśmy około pół godziny aż do czasu kiedy zjawił się Jack . Powiedziałam mu tylko cześć i oznajmiłam że śpiewam sama na konkursie, i jak chce to niech wystepuje .Potem poszłyśmy się przebrać i poszłyśmy do domów. Myslałam nad konkursem i nad Jackiem. Miałam plan jak mu uświadomić niektóre sprawy .I to że nie leciałam na jego klate tylko na jego udawany charakter.Nie mogłam powiedzieć Grace bo by pomyślała za dużo.Wiec uknułam i zatrzymalam dla siebie.Kiedy doszłam do domu odrobiłam lekcje i poszłam spać.Obudziłam się o 7.00 . Wstałam ubrałam się w troche bardziej wyzywające ciuszki , zrobiłam ciemny makijaż i ruszyłam do szkoły. Jak do niej weszłam wszyscy sie na mnie gapili. No tak po 1 nie jestem z Jackiem a po 2 jak dziś wyglądam . Podeszłam do szafki i wziełam ksiązki. Poszłam się zapisać.Mój plan się zaczął ale nie wiedziałam jeszcze jakie bedą rezultaty.Pierwsza fizyka . Spuźniłam się i było wielkie halo na lekcji . Nauczyciel zaczął się na mnie drześ jak Shrek na osła. Wsadził mnie do kozy. No trudno. Podeszłam do mojej ławki w której siedział Jack .
-Wynocha. powiedziałam wkurzona
-Nie ,to nasza ławka i ja bede u siedzieć .powiedział pewny siebie.
-Jesteś pewien? zapytałam z drwiącym uśmieszkiem
-Tak jestem.
Podnosłam go z krzesłem i zaniosłam do tzw. oślej ławki. Jego książki włozylam mu do plecaka ktory mu rzuciłam .
-Czyżby Pan pewny siebie się zdziwił ??krzyknęłam przez całą klasę.
Był tak zaskoczonu moją siłą że nie wiedział co ma mówić.Wyburknał tylko jakieś aaaa ty ... ja... podnoosłaś .....zaniosłaś..... nie ....co....jest.....
Cała klasa zaczęła mi bić brawa za odwagę. Ja tylko się ukłoniłam i usiadłam w SWOJEJ ławce. Wtedy Pan Houston zaczął lekcję. Wgl go nie słuchałam.Lekcje się skończyły a ja poszłam do domu.
Kilka dni minęło jak z płatka . Dziś dzień konkursu. Będzie się działo . Muszę zremiksować poskład. Wszyscy zrobią gały . Ah będzie się działo .Wstałam godzine szybciej i remiksowałam podkład.
Wszystko było gotowe. Po wykonaniu swojego zadania poszłam się ubrać i uczesać.Kiedy wyszłam modliłam się żeby Jack też był na konkursie . Jak tylko weszłam do szkoły poszłam sprawdziić listę.
Miałam szczęście zapisał się .Poszłam po książki i pogadać z Grace. Ona była tak nakręcona tym że bede śpiewać publicznie że coś . O moim planie nic nie wiedziała. Nikt nie wiedział.Lekcje dziś mi się niesamowicie dłużyły . Myślałam cały czas tylko o tym żeby to wszystko wypaliło.Po chwili zadzwonił dzwonek. Odrazu zaczepiłam Grace i pogadałam z nią .
-Bedziesz mi kibicowaś na konkursie?? zapytałam
-No oczywiście. Kim mam pytanie.
-No wal.
-Czemu zmieniłaś image??zapytała wreszcie
-A wiesz nie wiem sama . Jakoś stara Kimi mi sie znudziła . Ale to chyba nic nie zmienia to tylko ciuchy.powiedzialam
-No tak ale wiesz wygląsasz jak ci co na cmentarz chodza . powiedziala z dziwną miną
-No fakt. Ale nie bój się , wszystko jest pod kontrolą. i tu musialam skłamać.
-Ok wierze ci . powiedziała tuląc się do mnie
-No ależ oczywiście . powiedziałam
-Dobra chodźmy bo ra chwile artystyczne.
-Ok .idziemy oznajmiłam
Lekcja ta mineła naprawde bardzo szybko. Może dlatego że ostatnia.Po lekcjach poszlam szybko do domu wziełam podkład zmieniłam troszke garderobe i umalowałam się na nowi . Byłam gotowa . Ciągle w głowie chodziło mi co się stanie. Zobaczymy powiedziałam sama do siebie.Konkurs zaczynał się o 16:00 . Była 15.35 spojnie zdąze . Wyszłam z domu i pojechałam samochodem na konkurs.
Weszłam do szkoły . Było tam już całkiem całkiem ludzi. Poszłam zobaczyś która jestem , 21 a Jack 25 .Dobra jest ok .powiedziałam sobie w myslach.Poczekałam chwile na koleżanke.Po 5 minutach była już w szkole.Weszłyśmy na sale . Ja poszłam za scene a ona na widownie. Zaczęły się wstępy. Była gra na dudach , solówki na gitarach, szkolne zespoły grały,inni tańczyli no było bardzo dużo rożnych dziedzin . Jeszcze tylko pięc osób i ja. Ok dasz radę.mowiłam w myślach.
________________________________
Hej jest już 9 :P Mam świetny humor dzieki Claudi i Honci :) Jesteście najlepsze!!!!
Dzieki za 118 wyświetleń i za 11 z USA!! dzięki o pozdrawiam Julia : *
-A co z konkursem ?!!miałam z nim śpiewać
-No to bedziesz śpiewać solo .powiedziała Grace
-Masz racje. Tylko co zaśpiewam ?Chyba to co na początku co ??zapytalam
-Tak ćwiczylaś to niech jest to . powiedziala uśmiechnięta.
Gadałyśmy jeszcze godzinke i włączyłyśmy sobie film. Zasnełyśmy na kanapie w salonie.Następnego dnia obudziłyśmy zdajłyśmy śniadanie poszłyśmy się ubrać i umyć .Postanowiłyśmy iść na miasto odreagować to wszystko.Udałyśmy się do naszej ulubionej knajpki do Fila Fala Fela. Zamówiłyśmy sobie jedzenie gadałyśmy prz stoliku. Kiedy nasze taleze były opróżnione podziekowałyśmy naszemu przyjacielowi za posiłek i poszłyśmy do dojo. Na nasze szczęście nie było nikogo prócz Ruddiego.Poszłyśmy się przebrać i zaczełyśmy sparring. Trenowałyśmy około pół godziny aż do czasu kiedy zjawił się Jack . Powiedziałam mu tylko cześć i oznajmiłam że śpiewam sama na konkursie, i jak chce to niech wystepuje .Potem poszłyśmy się przebrać i poszłyśmy do domów. Myslałam nad konkursem i nad Jackiem. Miałam plan jak mu uświadomić niektóre sprawy .I to że nie leciałam na jego klate tylko na jego udawany charakter.Nie mogłam powiedzieć Grace bo by pomyślała za dużo.Wiec uknułam i zatrzymalam dla siebie.Kiedy doszłam do domu odrobiłam lekcje i poszłam spać.Obudziłam się o 7.00 . Wstałam ubrałam się w troche bardziej wyzywające ciuszki , zrobiłam ciemny makijaż i ruszyłam do szkoły. Jak do niej weszłam wszyscy sie na mnie gapili. No tak po 1 nie jestem z Jackiem a po 2 jak dziś wyglądam . Podeszłam do szafki i wziełam ksiązki. Poszłam się zapisać.Mój plan się zaczął ale nie wiedziałam jeszcze jakie bedą rezultaty.Pierwsza fizyka . Spuźniłam się i było wielkie halo na lekcji . Nauczyciel zaczął się na mnie drześ jak Shrek na osła. Wsadził mnie do kozy. No trudno. Podeszłam do mojej ławki w której siedział Jack .
-Wynocha. powiedziałam wkurzona
-Nie ,to nasza ławka i ja bede u siedzieć .powiedział pewny siebie.
-Jesteś pewien? zapytałam z drwiącym uśmieszkiem
-Tak jestem.
Podnosłam go z krzesłem i zaniosłam do tzw. oślej ławki. Jego książki włozylam mu do plecaka ktory mu rzuciłam .
-Czyżby Pan pewny siebie się zdziwił ??krzyknęłam przez całą klasę.
Był tak zaskoczonu moją siłą że nie wiedział co ma mówić.Wyburknał tylko jakieś aaaa ty ... ja... podnoosłaś .....zaniosłaś..... nie ....co....jest.....
Cała klasa zaczęła mi bić brawa za odwagę. Ja tylko się ukłoniłam i usiadłam w SWOJEJ ławce. Wtedy Pan Houston zaczął lekcję. Wgl go nie słuchałam.Lekcje się skończyły a ja poszłam do domu.
Kilka dni minęło jak z płatka . Dziś dzień konkursu. Będzie się działo . Muszę zremiksować poskład. Wszyscy zrobią gały . Ah będzie się działo .Wstałam godzine szybciej i remiksowałam podkład.
Wszystko było gotowe. Po wykonaniu swojego zadania poszłam się ubrać i uczesać.Kiedy wyszłam modliłam się żeby Jack też był na konkursie . Jak tylko weszłam do szkoły poszłam sprawdziić listę.
Miałam szczęście zapisał się .Poszłam po książki i pogadać z Grace. Ona była tak nakręcona tym że bede śpiewać publicznie że coś . O moim planie nic nie wiedziała. Nikt nie wiedział.Lekcje dziś mi się niesamowicie dłużyły . Myślałam cały czas tylko o tym żeby to wszystko wypaliło.Po chwili zadzwonił dzwonek. Odrazu zaczepiłam Grace i pogadałam z nią .
-Bedziesz mi kibicowaś na konkursie?? zapytałam
-No oczywiście. Kim mam pytanie.
-No wal.
-Czemu zmieniłaś image??zapytała wreszcie
-A wiesz nie wiem sama . Jakoś stara Kimi mi sie znudziła . Ale to chyba nic nie zmienia to tylko ciuchy.powiedzialam
-No tak ale wiesz wygląsasz jak ci co na cmentarz chodza . powiedziala z dziwną miną
-No fakt. Ale nie bój się , wszystko jest pod kontrolą. i tu musialam skłamać.
-Ok wierze ci . powiedziała tuląc się do mnie
-No ależ oczywiście . powiedziałam
-Dobra chodźmy bo ra chwile artystyczne.
-Ok .idziemy oznajmiłam
Lekcja ta mineła naprawde bardzo szybko. Może dlatego że ostatnia.Po lekcjach poszlam szybko do domu wziełam podkład zmieniłam troszke garderobe i umalowałam się na nowi . Byłam gotowa . Ciągle w głowie chodziło mi co się stanie. Zobaczymy powiedziałam sama do siebie.Konkurs zaczynał się o 16:00 . Była 15.35 spojnie zdąze . Wyszłam z domu i pojechałam samochodem na konkurs.
Weszłam do szkoły . Było tam już całkiem całkiem ludzi. Poszłam zobaczyś która jestem , 21 a Jack 25 .Dobra jest ok .powiedziałam sobie w myslach.Poczekałam chwile na koleżanke.Po 5 minutach była już w szkole.Weszłyśmy na sale . Ja poszłam za scene a ona na widownie. Zaczęły się wstępy. Była gra na dudach , solówki na gitarach, szkolne zespoły grały,inni tańczyli no było bardzo dużo rożnych dziedzin . Jeszcze tylko pięc osób i ja. Ok dasz radę.mowiłam w myślach.
________________________________
Hej jest już 9 :P Mam świetny humor dzieki Claudi i Honci :) Jesteście najlepsze!!!!
Dzieki za 118 wyświetleń i za 11 z USA!! dzięki o pozdrawiam Julia : *
Subskrybuj:
Posty (Atom)
