Dobra wiadomość :)
JULIA WRÓCIŁA!!!
Przepraszam że od razu chciałam usunąc ale miałam dola :)
Przekonała mnie do zostania nikt inny jak CLAUDIA!!! JESTEŚ KOCHANA!!!!
Myśle ze sie spodoba rozdział:)
______________________________
Zobaczyłam Jacka krzątającego się po kuchni.Gotował coś. Pachniało pysznie. Zdjęłam buty i weszłam do kuchni. Chłopak przestraszył się mnie.
-Kimmm..!! Co ty tu robisz.? Długo tu jesteś ???zapytał zdenerwowany i zawstydzony
-Nie dopiero weszłam . Gotujesz?!!Czemu nie powiedziałeś? uśmiechneła się i przytuliła chłopaka
-No wiesz ... Facet i gotuje troche obciach..powiedział zawstydzony
-Nie czemu to zaszczyt . Umiesz coś czego inni nie . Jestem pod wrażenie. powiedziała
-No może masz rację . przyznał
-No ależ oczywiście że mam. powiedziałam uśmiechając się
Jack dalej gotował a Kim tylko opadała szczęka na widok precyzyjnych ruchów bruneta.Kiedy już przyrządził jedzenie blondyna pomogła mu przyozdobić stół. Zanieśli posiłek do pokoju i zaczęli jeść . Rozmawiali o różnych sprawach o szkole o przyjaciołach dosłownie o wszystkim .Kim przypomniało się że w czwartek jest konkurs śpiewania i muszą się zapisać. Postanowili iść w poniedziałek. Dyskutowali jaki utwór wybiorą. Myśleli nad jakaś fajną piosenką. Uznali że będzie to IM5 ft Bella Thorne Can't stay away. Po chwili wręczyli sobie prezenty. Byli tak do siebie podobni że kupili sobie to samo. Oboje kupili bransoletki z swoimi imionami. Byli bardzo zadowoleni z prezentów.Po jakimś czasie opróżnili tależe i poszli do pokolu Jacka sciągnąć podkład piosenki . Przegrali na perndrive i poszli do salonu ,oboje znali słowa piosenki więc tym nie musieli się martwić.Zaczeli śpiewać .
I'm headin on a track
I'm turnin on back
Cause honey don't know
She complete my life
Cause I wasn't all in
I'm done with all that
And now I gotta
Let him know
Said ya never lookin back
But gimme one try
You say I'm still the same
But I changed my path
You're better than the best
Forever no lie,
And I don't wanna be here lonely
I don't wanna stay away
For another second, baby
Lemme, lemme say everything
You're the only one worth fighting for
And I won't throw my promises away, yeah
I don't wanna stay away
I don't wanna nobody but you
You say you don't buy
How hard I'm gone try
I'll never give up
Gonna change your mind
With a little romance
And maybe you'll find
That now I'm gonna
Make a show
No we're never lookin back
Just leave it in the past
I'll never be the same
Cause you changed my path
You know I love you best
Forever no lie
And I don't wanna be here lonely
I don't wanna stay away
For another second, baby
Lemme, lemme say everything
You're the only one
Worth fighting for
And I won't throw my promises away, yeah
I don't wanna stay away
I don't wanna nobody but you
And if I have to live in a lifetime
without all the ways you make me feel
Then I'd have to lose my mind
I'd be so broken into pieces over you
See I can't stay away from you
I can't erase the two of us from mind
Whenever I try it's like a backfire
Blast from the past I can see through
Mirror, mirror on the wall
How I'd ever let you fall
I guess I need my baby, baby
Woah, woah
I don't wanna stay away
For another second, baby
Lemme, lemme say everything
You're the only one worth fighting for
And I won't throw my promises away, yeah
I don't wanna stay away
You're the only one worth fighting for
And I won't throw my promises away, yeah
I don't wanna stay away
I don't wanna nobody
I don't wanna stay away
I don't wanna nobody but you
. Jack miał w domu taki sprzęt jak : mikrofony wielkie głośniki no całe studio muzyczne dosłownie. Pierwszy raz wyszedł im perfekcyjnie. Pośpiewali jeszcze kilka razy byli już przygotowani na konkurs. Udali się do pokoju Jacka a on włączył wolną muzykę do tańca . Zaczeli tańczyć.Przytuleni tułali się po pokoju. Po chwili usiedli na łóżko i włączyli film .
-Boje się.powiedziała
-Oj chodź tu.chłopak ją przytulił
-Odrazu lepiej.powiedziała uśmiechnięta.
Obejżeli film co końca a Kim poszła do toalety.W tym samym czasie zadzwonił dzwonek do drzwi. Jack poszesł je otworzyć a Kim po cichu wyszła z łazienki i zza ściany przyglądała się całej sytuacji.
Weszła jakaś dziewczyna i powiedziała:
-Czemu nie odpisujesz kotuś??powiedziala z minką zbitego pieska.
-Przecież wiesz że nie mogłem. powiedzial cicho
-No tak to mogłeś na chwilke chociaż zadzwonić.powiedziala rzucając sie chłopakowi na szyję.
-No ok wygrałaś piękna.powiedział zalotnym głosem
(Kim nadal się patrzała na ich zachowanie i nie wychodziła zza ściany )
-A co takiego wygrałam .?. powiedziała patrząc w oczy chłopakowi.
-Całusa prosto w usta.powiedział po czym pocałował dziewczyne
(Kim nadal się nie odzywała i cichutko cię cofnęła i poszła do toalety chciała udawać że nic się nie stało)
-Dobra idź już pużniej się odezwę . powiedział Jack a dziewczyna poslusznie wyszla jeszcze całując chlopaka.
Jack poszedł do stołu i po chwili przyszła Kim.
-No kotuś kto przyszedł?? zapytała normalnie
-A sąsiad pytał się czy listonosz już był .skłamał przyszlo mu to z wielką łatwością
-Aha . powiedziałą Kim nadal normalnym głosem
-Wiesz co mam pytanie . powiedziała do chłopaka
-No jakie?? zapytał
-Założe się z tobą że nie zgadniesz co zrobie, jest tylko 1 warunek stań prosto i się nie ruszaj.powiedziała i chłopak zrobił tak jak chciała
-Zamknij oczy ok? zapytała a chłopak posłusznie zamknął.
Kim pocałowała go w policzek on się uśmiechnął i nadal mniał zamknięte oczy po całusie Kim wymierzyła mu z pięści prosto w to samo miejsce w które pocałowała.
-Co jest kurw....!!!??Co ty robisz Kim . wrzasnął wściekły
Wtedy Kim odsunęła się od niego i powiedziała piskliwym głosikiem
-Czemu nie odpisujesz kotuś??
-Przecież wiesz że nie mogłem .
-No tak ale mogłeś na chwilke zadzwonić.
-Już wiesz o co chodzi ???!!! Ty chamie przebrzydły !!! Ja ci zaufałam !!! Wal się i nawet za mną nie idź . Kim wybiegła z jego domu i weszła do auta. Chłopak ją dogonił jak był już w środku .Chwycił za klamkę od drzwi i wtedy kim zablokowała drzwi i dała po oponach .Po drodze zdażało się jej jechać 200km/h. Dojechała do lasku i poszła pod drzewo i zaczęła płakać. Po chwili się ogarnęła i pojechała do domu . Zadzwoniła do Grace żeby przyszła bo jest ważna sprawa. Grace po 10 minutach się zjawiła. Kim opowiedziała jej całą historię .
-Ale skunks !!! wrzasnęła
-Zaraz do niego zadzwonie .
ROZMOWA TELEFONICZNA Z JACKIEM
__________________________________
-Hej . powiedziała(dzwoniła z prywatnego)
-Hej kto mówi? zapytał
-Nie potrzeba ci wiedzieć .
-Ty wredny ochydny chu..nie odzywaj sie do nas i nawet nie mysl o tym że Kim ci wybaczy !!!
-No ale Grace.nie zdażył powiedziec gdy ona przerwała
-Nie ma żadnego ale . jesteś skończonym dupkiem .Nie próbuj nawet się zbliżać do KIMI bo ci krzywde zrobie zrozumiano ??!!!
-Tak . Ale prosze daj wytlumaczyć
-Nie ma co !! Całowałes inna dziewczyne wiec się odpieprz od nas i nawet w szkole na nas nie patrz . Omijaj szerokim łukiem zrozumiano ??!!!
-Dobrze. powiedzial przygnebion chlopak
-To na tyle nie bede z tb dłużej gadać bo to kosztuje a nie mam zamiaru wydawać na takiego skur..... jak ty kasy NARA!! powiedziała oschle Grace
-Dobrze narazie
KONIEC ROZMOWY.
sobota, 19 stycznia 2013
KONIEC!!
Hej .
Chciałam wam powiedzieć że usuwam mojego bloga w najbliższych dniach.
Może zmienię zdanie ale raczej wątpię.
Otóż:
1)Nikt mnie prawie nie czyta przez 2 dni chyba 2 wyświetlenia
2)Straciłam wenę
3)Nie umiem pisać i tylko się ośmieszam
4)Jestem w dołku i nie mam nawet siły pisać o Kicku.
5)PRZEPRASZAM WAS ZA TO ŻE ODCHODZĘ!!!!!
Może ,ale pod WIELKIM znakiem zapytania wrócę.
Daje sobie jeszcze kilka dni na przemyślenie tego więc może zostanę .
Przepraszam was czytających mnie jeszcze raz. Myślałam że będę pisać dużo dłużej no ale niestety.
Pozdrawiam Claudię M. osobę która swoim pisaniem mnie zmotywowała do założenia bloga.
Może do zobaczenia :)
Nie wiem czemu ale wczoraj oglądając ten filmik i słuchając z niego muzy się popłakałam .
Mam pewien powód który po ok. 9 miesiącach daje się we znaki. Czasem płacze z tego powodu . (Utrata bardzo bliskiej mi osoby wręcz siostry)
A teraz link do tego co opisałam
To jest to ..
Chodzi mi o piosenkę .
Chciałam wam powiedzieć że usuwam mojego bloga w najbliższych dniach.
Może zmienię zdanie ale raczej wątpię.
Otóż:
1)Nikt mnie prawie nie czyta przez 2 dni chyba 2 wyświetlenia
2)Straciłam wenę
3)Nie umiem pisać i tylko się ośmieszam
4)Jestem w dołku i nie mam nawet siły pisać o Kicku.
5)PRZEPRASZAM WAS ZA TO ŻE ODCHODZĘ!!!!!
Może ,ale pod WIELKIM znakiem zapytania wrócę.
Daje sobie jeszcze kilka dni na przemyślenie tego więc może zostanę .
Przepraszam was czytających mnie jeszcze raz. Myślałam że będę pisać dużo dłużej no ale niestety.
Pozdrawiam Claudię M. osobę która swoim pisaniem mnie zmotywowała do założenia bloga.
Może do zobaczenia :)
Nie wiem czemu ale wczoraj oglądając ten filmik i słuchając z niego muzy się popłakałam .
Mam pewien powód który po ok. 9 miesiącach daje się we znaki. Czasem płacze z tego powodu . (Utrata bardzo bliskiej mi osoby wręcz siostry)
A teraz link do tego co opisałam
To jest to ..
Chodzi mi o piosenkę .
piątek, 18 stycznia 2013
Przepraszam.
Hej wszystkim.
Wygląda na to że chyba na jakiś czas przestanę pisać.
Pewnie teraz zapytacie czemu.
A otóż nie mam pomysłów a z resztą to jakiś chłam.
Myślałam że taka zacna ze mnie blogerka no ale . . .
Krócej mówiąc , nie usuwam ale ''wyłączam'' się na jakiś czas.
Przepraszam was wszystkich bardzo.
Podejrzewam że niebawem wena wróci no ale do tego czasu nie będę pisać.
Może czytając innego bloga nabiorę inspiracji .
Przypuszczam że ta decyzja została podjęta moim przygnębionym humorem , może czymś innym .
Nie martwcie się wrócę . Szanse na to że nie wrócę są jak jedna na milion.
Jak nabiorę pomysłów to na 100% napisze .
Jeszcze raz przepraszam. Piszcie do mnie na Google :)
Możecie mnie też znaleźć na face. Tak jak na Googlach mam :)
Kocham was :)
Do usłyszenia . : *
A teraz linki do moich ulubionych kawałków :
Can't stay away
Watch me
Made in Japan
Fearless
Had me @ hello
TTYLXOX
When look me in the eyes
Nothing stop me now
Jeszcze raz przepraszam .
Pozdrawiam Julia .
Wygląda na to że chyba na jakiś czas przestanę pisać.
Pewnie teraz zapytacie czemu.
A otóż nie mam pomysłów a z resztą to jakiś chłam.
Myślałam że taka zacna ze mnie blogerka no ale . . .
Krócej mówiąc , nie usuwam ale ''wyłączam'' się na jakiś czas.
Przepraszam was wszystkich bardzo.
Podejrzewam że niebawem wena wróci no ale do tego czasu nie będę pisać.
Może czytając innego bloga nabiorę inspiracji .
Przypuszczam że ta decyzja została podjęta moim przygnębionym humorem , może czymś innym .
Nie martwcie się wrócę . Szanse na to że nie wrócę są jak jedna na milion.
Jak nabiorę pomysłów to na 100% napisze .
Jeszcze raz przepraszam. Piszcie do mnie na Google :)
Możecie mnie też znaleźć na face. Tak jak na Googlach mam :)
Kocham was :)
Do usłyszenia . : *
A teraz linki do moich ulubionych kawałków :
Can't stay away
Watch me
Made in Japan
Fearless
Had me @ hello
TTYLXOX
When look me in the eyes
Nothing stop me now
Jeszcze raz przepraszam .
Pozdrawiam Julia .
czwartek, 17 stycznia 2013
Rozdział 7
Zobaczyłam Broudiego opierającego się jedną ręką o szafkę .
-Hej Kimi. powiedział zalotnym głosem
-Spadaj.powiedziałam trzaskając szafką.
-Oj no nie żartuj wiem że tego chcesz.powiedział
Teraz oparł się dwiema rękami tak '' więziąc mnie''.Nie podobało mi się to wiec powiedziałam
-Ogarnij się może co??!! i spadaj .krzyknełam mu w twarz .
-Kim Kim Kim... Niczego się nie nauczyłaś. powiedział
Chciałam się wydostać ale złapał mnie za ręce i przyłożył do szafek .Próbowałam się wydostać ale na marnę .Po chwili jego twarz zaczęła się zbliżać uciekałam głową na boki ale i tak nic mi to nie dało. Całej sytuacji przyglądał się Jack .Miałam szczęście że cofnął się po trampki do szafki.Po cichu podszedł szturchnął go palcem ten odwrócił się i dostał z pięści od Jacka.Jak ja go uderzyłam to jeszcze nic Jack jest jednak silniejszy . Uderzył go 3 razy pocniej niż ja. Broudi dosłownie padł i się poryczał z bólu. Podejżewam że gdyby nie jego łzy Jack spuścił by mu niezłe monto .. Od razu zaczęłam się mu tłumaczyć.
-Jack to nie tak on mnie zaczepił. Próbowałam jakoś mu uciec ale za mocno mnie trzymał. powiedziałam bardzo zdenerwowana
-Wiem . Widziałem wszystko . Wierze ci. powiedział
Po wypowiedzeniu ostatnich słów pocałował mnie.Odrazu odwzajemniłam pocałunek.Jack mimo to że się spuźnił był ze mną pod klasą i dopiero jak weszłam do niej poszedł na swoje lekcje . Gdy wszedł na sale wszyscy bili mu brawa.Sklejali z nim piątki a on nie wiedział o co chodzi. Wkońcu zapytał co jest grane.Odpowiedział Jerry
-Słyszeliśmy że ktoś się przez ciebie aż poryczał. Wszyscy spojżeli na Broudiego który trzymał przy nosie lód.
-No tak ale czy to musi byś takie wielkie halo? Zaczął się i tyle.Następnym razem zastanowi się pięć razy co robi. powiedział Jack w jego kierunku a on tylko spuścił głowę.
Wszyscy mu gratulowali bo ten czubek to niezły kozak w szkole.Po pięciu minutach przyszedł trener. Jack i Misiu wybierali składy. Jack wybrał Jerrego Eddiego i Miltona . Grali w siatkę.Oczywiście zespół Jacka wygrał. Wszyscy poszli do szatni się przebrać. Jack wyszedł pierwszy i odrazu leciał do Kim.Jeszcze nie wyszli z klasy on już na nią czekał.Kiedy wyszła bardzo się ucieszyła że tak się o nią martwi.
Poszli do szafki . Wyjęli swoje podręczniki i chwilkę rozmawiali . Zamurowało ich jak podszedł Broudi i ich przeprosił.Powiedzieli tylko że jest juz wszystko ok ale żeby się troche chamował przynajmniej na dziewczyny które mają chłopaków.Kiwnoł tylkko głową i poszedł dalej.Lekcje zleciały tak szybko że nawet się nie zorientowałam. Po lekcjach poszliśmy do dojo na trening.Weszliśmy jako pierwsi bo chłopcy przychodzą o 17.00 a my o 16.00. Ruddy jak zobaczył że trzymamy się za ręce automatucznie zrobił duże oczy i zapytał czy jesteśmy razem . My tylko chórem odpowiedzieliśmy tak tak jesteśmy.
Poszliśmy się przebrać i potem poćwiczyć.Urządziliśmy sobie mały sparring. Ruddy dawał mi wskazówki a po chwili powaliłam Jacka . Naprawde nie oddał walki tylko się starał. Zrobiliśmy sobie przerwę.
Po chwili łamalśmy deski do tej pory mój rekord 3 a Jacka 5. Pobiłam mój rekord złamałam 4 deski . Ruddy widząc to bił mi brawo . To chyba przez tego głupka.Uderzyłam z te desky z taką samą siłą jak w jego nos.Jack ja i Ruddy przeglądaliśmy książkę rekordów Guinessa w karate.Jacka zainteresowało łamanie cegieł. W wieku poniżej 15 lat rekord 5 cegieł a powyżej 6. Pobije to powiedział. Ruddy przyniósł z zaplecza cegły i Jack zaczął je rozwalać.Doszedł do 7 i pomyślał o tym wydarzeniu i jak bardzo uderzył Broudiego. Z tą złością i siłą uderzył w cegły. Pękły jak wykałaczki.Ruddy popytał podzwonił i gdzie trzeba i załatwił gościa który przyjdzie ocenić Jacka.On szczęśliwy podszedł do mnie i pocałował mnie.Ruddy spojżał na nas dziwnym wzrokiem .Kiedy się od siebie odkleiliśmy nasz sen-sei zaśmiał się . Powem oznajmił że gościu od rekordów przyjdzie za dwa dni.Udaliśmy się do Fila Fala Fela . Phil widząc nas trzymających się za ręke tylko otworzył buzię z wrażenia a my tylko powiedzieliśmy tak Phil jesteśmy razem . Przyjaciel zapytał co chcemy do jedzenia. Po chwili przyniósł nam zamówienie a naleśniki które zamówiliśmy zrobił w kształcie serc. Widząc to wszyscy zaśmialiśmy się . Zjedliśmy nasz posiłek i udaliśmy się do parku . Bawiliśmy się świetnie. Zjeżdżaliśmy na zjeżdżalni ,bujaliśmy się na bujawkach , chodziliśmy po oponach w pewnym momencie klepnełam Jacka i krzyknęłam BEREK!!!
Uciekałam ile sił w nogach ale on mnie dogonił złapał od tyłu w pasie i podniósł .
-Mam cię !!krzyknał triumfalnym głosem .
Postawił mnie zpowrotem na ziemię a ja odwróciłam się do niego twarzą w twarz i powiedziałam
-Dobrze . Którą nagrodę wybierasz? Pierwszą drugą czy trzecią ?
-Pierwszą . odparł
Złapałam do za szyję pociągnęłam do siebie i pocałowałam z uczuciem .Oddał pocałunek .Po chwili oderwaliśmy się od siebie i zobaczyliśmy że wszyscy się na nas gapią . Zignorowaliśmy to i poszliśm na mostek. Znaleźliśmy swoją kłudkę .Po chwili powiedziałam
-Forever!!!!
-Takkk!!! odpowiedział i pocałował mnie.
Przytuliliśmy się i chwilę staliśmy w takiej pozie. Było tam dużo zakochanych w sobie par, więc nie czuliśmy się jakoś dziwnie. Byliśmy ze sobą sześć dni. Powiedziałam to brunetowi a on powiedział
-Jutro tydzień . Nie wierze jak to szybko zleciało.powiedział
-Ja też. było mi z nim tak dobrze czułam że to ten.
Poszliśmy wkońcu do domów.Jack jak zawsze mnie odprowadził .Gdy weszłam do domu nikogo nie było jak zawsze. Zjadłam jogurt i poszłam do swojego pokoju. Weszłam na facebooka. Myślałam co kupić Jackowi na jutro. Wymyśliłam że kupię mu bransoletkę z moim imieniem i serduszkiem . Popisałam z Grace . Umyłam się i poszłam spać. Następnego dnia wstałam ubrałam się i poszłam do jubilera. Wybrałam srebrne literki i serduszko z różowego kwarcu .Po zakupach wstąpiłam jeszcze do papierniczego po kartkę z życzeniami.Jack do mnie zadzwonił i powiedział że zaprasza mnie do siebbie na kolację . Kiedy doszłam do mojego domu pobiegłam do pokoku i szukałam jakiś fajnych ciuchów na tę okazję. Ubrałam się umalowałam i uczesałam . Wziełam kluczyki do autka i pojechałam do swojego chłopaka.Jak wysiadałam z auta zabrałam jeszcze torebkę z prezentem .Weszłam do domu chłopaka i zobaczyłam ....
_________________________________
Przepraszam że taki krótki ale pisze jego uzupełnienie :)
Jeszcze raz chciałabym podziękować za wświetlenia a szczególnie te z poza Polski .
Oczywiście za te z Polski też ogromnie dziękuję :))
Jesteście kochani :)
Dedyk jak zawsze dla Claudii Maslow :))JESTEŚ NAJLEPSZA!!!!!
A teraz zdjęcie które wczoraj wygrzebałam jak szukałam notek o 3 sezonie .
JEBŁAMMM ZE ŚMIECHU>>!!
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
-Hej Kimi. powiedział zalotnym głosem
-Spadaj.powiedziałam trzaskając szafką.
-Oj no nie żartuj wiem że tego chcesz.powiedział
Teraz oparł się dwiema rękami tak '' więziąc mnie''.Nie podobało mi się to wiec powiedziałam
-Ogarnij się może co??!! i spadaj .krzyknełam mu w twarz .
-Kim Kim Kim... Niczego się nie nauczyłaś. powiedział
Chciałam się wydostać ale złapał mnie za ręce i przyłożył do szafek .Próbowałam się wydostać ale na marnę .Po chwili jego twarz zaczęła się zbliżać uciekałam głową na boki ale i tak nic mi to nie dało. Całej sytuacji przyglądał się Jack .Miałam szczęście że cofnął się po trampki do szafki.Po cichu podszedł szturchnął go palcem ten odwrócił się i dostał z pięści od Jacka.Jak ja go uderzyłam to jeszcze nic Jack jest jednak silniejszy . Uderzył go 3 razy pocniej niż ja. Broudi dosłownie padł i się poryczał z bólu. Podejżewam że gdyby nie jego łzy Jack spuścił by mu niezłe monto .. Od razu zaczęłam się mu tłumaczyć.
-Jack to nie tak on mnie zaczepił. Próbowałam jakoś mu uciec ale za mocno mnie trzymał. powiedziałam bardzo zdenerwowana
-Wiem . Widziałem wszystko . Wierze ci. powiedział
Po wypowiedzeniu ostatnich słów pocałował mnie.Odrazu odwzajemniłam pocałunek.Jack mimo to że się spuźnił był ze mną pod klasą i dopiero jak weszłam do niej poszedł na swoje lekcje . Gdy wszedł na sale wszyscy bili mu brawa.Sklejali z nim piątki a on nie wiedział o co chodzi. Wkońcu zapytał co jest grane.Odpowiedział Jerry
-Słyszeliśmy że ktoś się przez ciebie aż poryczał. Wszyscy spojżeli na Broudiego który trzymał przy nosie lód.
-No tak ale czy to musi byś takie wielkie halo? Zaczął się i tyle.Następnym razem zastanowi się pięć razy co robi. powiedział Jack w jego kierunku a on tylko spuścił głowę.
Wszyscy mu gratulowali bo ten czubek to niezły kozak w szkole.Po pięciu minutach przyszedł trener. Jack i Misiu wybierali składy. Jack wybrał Jerrego Eddiego i Miltona . Grali w siatkę.Oczywiście zespół Jacka wygrał. Wszyscy poszli do szatni się przebrać. Jack wyszedł pierwszy i odrazu leciał do Kim.Jeszcze nie wyszli z klasy on już na nią czekał.Kiedy wyszła bardzo się ucieszyła że tak się o nią martwi.
Poszli do szafki . Wyjęli swoje podręczniki i chwilkę rozmawiali . Zamurowało ich jak podszedł Broudi i ich przeprosił.Powiedzieli tylko że jest juz wszystko ok ale żeby się troche chamował przynajmniej na dziewczyny które mają chłopaków.Kiwnoł tylkko głową i poszedł dalej.Lekcje zleciały tak szybko że nawet się nie zorientowałam. Po lekcjach poszliśmy do dojo na trening.Weszliśmy jako pierwsi bo chłopcy przychodzą o 17.00 a my o 16.00. Ruddy jak zobaczył że trzymamy się za ręce automatucznie zrobił duże oczy i zapytał czy jesteśmy razem . My tylko chórem odpowiedzieliśmy tak tak jesteśmy.
Poszliśmy się przebrać i potem poćwiczyć.Urządziliśmy sobie mały sparring. Ruddy dawał mi wskazówki a po chwili powaliłam Jacka . Naprawde nie oddał walki tylko się starał. Zrobiliśmy sobie przerwę.
Po chwili łamalśmy deski do tej pory mój rekord 3 a Jacka 5. Pobiłam mój rekord złamałam 4 deski . Ruddy widząc to bił mi brawo . To chyba przez tego głupka.Uderzyłam z te desky z taką samą siłą jak w jego nos.Jack ja i Ruddy przeglądaliśmy książkę rekordów Guinessa w karate.Jacka zainteresowało łamanie cegieł. W wieku poniżej 15 lat rekord 5 cegieł a powyżej 6. Pobije to powiedział. Ruddy przyniósł z zaplecza cegły i Jack zaczął je rozwalać.Doszedł do 7 i pomyślał o tym wydarzeniu i jak bardzo uderzył Broudiego. Z tą złością i siłą uderzył w cegły. Pękły jak wykałaczki.Ruddy popytał podzwonił i gdzie trzeba i załatwił gościa który przyjdzie ocenić Jacka.On szczęśliwy podszedł do mnie i pocałował mnie.Ruddy spojżał na nas dziwnym wzrokiem .Kiedy się od siebie odkleiliśmy nasz sen-sei zaśmiał się . Powem oznajmił że gościu od rekordów przyjdzie za dwa dni.Udaliśmy się do Fila Fala Fela . Phil widząc nas trzymających się za ręke tylko otworzył buzię z wrażenia a my tylko powiedzieliśmy tak Phil jesteśmy razem . Przyjaciel zapytał co chcemy do jedzenia. Po chwili przyniósł nam zamówienie a naleśniki które zamówiliśmy zrobił w kształcie serc. Widząc to wszyscy zaśmialiśmy się . Zjedliśmy nasz posiłek i udaliśmy się do parku . Bawiliśmy się świetnie. Zjeżdżaliśmy na zjeżdżalni ,bujaliśmy się na bujawkach , chodziliśmy po oponach w pewnym momencie klepnełam Jacka i krzyknęłam BEREK!!!
Uciekałam ile sił w nogach ale on mnie dogonił złapał od tyłu w pasie i podniósł .
-Mam cię !!krzyknał triumfalnym głosem .
Postawił mnie zpowrotem na ziemię a ja odwróciłam się do niego twarzą w twarz i powiedziałam
-Dobrze . Którą nagrodę wybierasz? Pierwszą drugą czy trzecią ?
-Pierwszą . odparł
Złapałam do za szyję pociągnęłam do siebie i pocałowałam z uczuciem .Oddał pocałunek .Po chwili oderwaliśmy się od siebie i zobaczyliśmy że wszyscy się na nas gapią . Zignorowaliśmy to i poszliśm na mostek. Znaleźliśmy swoją kłudkę .Po chwili powiedziałam
-Forever!!!!
-Takkk!!! odpowiedział i pocałował mnie.
Przytuliliśmy się i chwilę staliśmy w takiej pozie. Było tam dużo zakochanych w sobie par, więc nie czuliśmy się jakoś dziwnie. Byliśmy ze sobą sześć dni. Powiedziałam to brunetowi a on powiedział
-Jutro tydzień . Nie wierze jak to szybko zleciało.powiedział
-Ja też. było mi z nim tak dobrze czułam że to ten.
Poszliśmy wkońcu do domów.Jack jak zawsze mnie odprowadził .Gdy weszłam do domu nikogo nie było jak zawsze. Zjadłam jogurt i poszłam do swojego pokoju. Weszłam na facebooka. Myślałam co kupić Jackowi na jutro. Wymyśliłam że kupię mu bransoletkę z moim imieniem i serduszkiem . Popisałam z Grace . Umyłam się i poszłam spać. Następnego dnia wstałam ubrałam się i poszłam do jubilera. Wybrałam srebrne literki i serduszko z różowego kwarcu .Po zakupach wstąpiłam jeszcze do papierniczego po kartkę z życzeniami.Jack do mnie zadzwonił i powiedział że zaprasza mnie do siebbie na kolację . Kiedy doszłam do mojego domu pobiegłam do pokoku i szukałam jakiś fajnych ciuchów na tę okazję. Ubrałam się umalowałam i uczesałam . Wziełam kluczyki do autka i pojechałam do swojego chłopaka.Jak wysiadałam z auta zabrałam jeszcze torebkę z prezentem .Weszłam do domu chłopaka i zobaczyłam ....
_________________________________
Przepraszam że taki krótki ale pisze jego uzupełnienie :)
Jeszcze raz chciałabym podziękować za wświetlenia a szczególnie te z poza Polski .
Oczywiście za te z Polski też ogromnie dziękuję :))
Jesteście kochani :)
Dedyk jak zawsze dla Claudii Maslow :))JESTEŚ NAJLEPSZA!!!!!
A teraz zdjęcie które wczoraj wygrzebałam jak szukałam notek o 3 sezonie .
JEBŁAMMM ZE ŚMIECHU>>!!
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
................................
TA DAMMM!!!!
Nic nie chce mówić ale lepiej wyglądał w starej fryzurze i bez ZAROSTU !!!!! No ale i taak gra świetnie i jest fajny :))
A tak wgl to nie są aż tak bardzo podobni z bratem nie ??? Mateo a Moises jak bym nie wiedziała że są rodzeństwem to bym nie powiedziała ze nim są :))
Dobra już nie przedłużając rozdział następny dziś będzie :)
Pozderki Julia !!!<3
Szczęśliwa!!!!
Hej . Patrzałam sobie tak z ciekawości na statystyki i co zobaczyłam ???
Mam nie całe 100 wyświetleń w tym
5 czytelników w USA i 2 w Niemczech . Jak to zobaczyłam to aż pisnęłam !!!!
Dziękuję wszystkim którzy mnie czytają !!!Jest mi strasznie miło !!!!!!
KOCHAM was !!!!!!!
Rozdział dziś na 100% dodam bo piszę :)
Jeszcze raz dziękuję !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jesteście wielcy !!!!!!!
Mam nie całe 100 wyświetleń w tym
5 czytelników w USA i 2 w Niemczech . Jak to zobaczyłam to aż pisnęłam !!!!
Dziękuję wszystkim którzy mnie czytają !!!Jest mi strasznie miło !!!!!!
KOCHAM was !!!!!!!
Rozdział dziś na 100% dodam bo piszę :)
Jeszcze raz dziękuję !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jesteście wielcy !!!!!!!
środa, 16 stycznia 2013
Rozdział 6
Kiedy Kim poszła do domu poszła do łazienki spojżała w lustro i sama siebie zapytała
-Kim.Czy to wypali?Czy to ma sens?
Myślała nad tym co się dziś stało. Wkońcu doszła do wniosku że to dobrze że ma Jacka,przecież każdy ma prawo do szczęścia nawet jak ma trwać krótko. Cieszyła się że go poznała.Była zdania Carpe Diem.(ciesz się chwilą )Po około dwóch godzinach zastanawiania się nad sensem życia poszła pod prysznic. Umyła się i poszła spać. Kiedy leżała myślałą o Jacku. Czuła jego oddech i gorące usta.Chciała by mógł teraz przy niej być no ale była noc.Kim jak prawie zawsze była sama . Zasnęła a gdy się obudziła nie wierzyła własnym oczom.
-Jack ?!!Co ty tu robisz ?? powiedziałą zdziwiona. a on stał u niej na balkonie.
-Nie czas na wyjaśnienia , otwórz lepiej.powiedział uśmiechniety.
Dziewczyna wpuściła swojego chłopaka i automatycznie zapytała.
-Jak ty tu wlazłeś??
-No wiesz ... powiedział z cwańskim uśmieszkiem na twarzy.
-No dobra nie ważne. powiedziała
-Chodź lepiej tu do mnie . powiedział ciągnąc dziewczynę do siebie.
Przytulili się i pocałowali na przywitanie.Po chwili Jack zaczął rozmowe.
-Słuchaj mam pytanie . powiedział troche zmartwiony
-Tak.O co chodzi?
-No wiesz jest mały problem, jak my powiemy przyjaciołom że jesteśmy razem? Z najlepszych przyjaciół odrazu para wiesz myślę że oni to źle przyjmą. powiedział smutny
-Oj nie przejmuj się ,oni napewno zrozumieją . Są bardzo wyrozumiali więc nie będzie problemu . A pozatym od początku podejżewali że z nas będzie coś wiecej . powiedziała uśmiechnieta i przytulila się do ukochanego.
-Masz rację ,oni są spoko napewno zrozumieją .powiedział i bardziej wtulił się w Kimi.
Dzień przeleciał im bardzo szybko. Poszli do lasku pod drzewo i wspominali jak przyszli tu pierwszy raz, byli szczęśliwi . Po chwili Jack wpadł na pomysł żeby udać się na tzw. Mostek Zakochanych.Wstąpili jeszcze do sklepu i kupili kłudeczkę ze swoimi imionami którą mieli przyczepić do drucianej siatki .Udali się na Mostek Zakochanych i przyczepili swoją kłudkę i pocałowali się.Było tam tego pełno ale oni znaleźli idealne miejsce które bez problemu można było znaleźć . Złapali się za ręce i poszli do domu Jacka. Brązowooki przedstawił dziewczynę swojej mamie. Po chwili udali się do pojoju chłopaka usiedli i rozmawiali.Postanowili obejżeć film .
-Może Tytanic? zaproponował bo wiedział że Kim uwielbia ten film.
-Dawaj . powiedziała uśmiechnięta.
Oglądali Tytanica. W przykrych scenach przytulali się . Objęci byli cały film a kiedy filmowy Jack umarł to Kim zaczęła płakać.Wtedy Jack pocałował ją w głowę .Kim musiała się powoli zbierać.Poszła pożegnać się z mamą chlopaka a on ją odprowadził do domu. Następnego dnia Kim obudziła się o 7.00 poszła się umyć i ubrać bo wkońcu dziś poniedziałek i szkoła.O 7.30 była gotowa .Ubierała buty kiedy usłyszała dzwonek do drzwi.Otworzyła i zobaczyła Jacka.
-Hej ! krzyknęła i rzuciłą się chłopakowi na szyję.
-Cześć Kimi .Przyszłem po ciebie żebyśmy szli razem do szkoły.oznajmił
-Czadowo. odparła
Ubrała się do końca zamknęła drzwi chwyciła chłopaka za ręke i poszli do szkoły. Po około 15 minutach doszli do szkoły. Byli już przed budynkiem kiedy Kim powiedziała.
-Teraz zacznie się piekło.
-Oj tam nie będzie tak żle. pocieszył swoją dziewczynę.
Weszli do szkoły a każdy patrzał na ich splecione dłonie.Było słychać docinki osób ktore zazdrościły Kim Jacka ''Ale se znalazł yyyymmm księżniczkę'' ''Jak on może z nią chodzić '' a ze strony Jacka ''O nie najlepsza laska zajęta'' '' Kurde mogłem się pospieszyć'' .Z jednej strony było im miło że byli tak pożądani w szkole ale z drugiej przykre docinki. Ale postanowili się tym nie przejmować. Podeszli do szafek gdzie stali ich przyjaciele i się zaczęło.
-O kurczę rzesz duszone..To wy jesteście razem ? zapytał Milton a wszyscy zrobili pytającą minę.
Spojżałam na nich a potem na chłopaka i razem odpowiedzieliśmy
-Tak jesteśmy parą.
-Od kiedy ?zapytał Jerry
-Od czasu naszej małej imprezki w dojo. powiedziała Kim
-Ahhh to po to szliście do Ruddiego? zapytał Jerry nie dowierzając
-Nie po imprezie .uśmiechnęłam się do wszystkich.
Pogadaliśmy chwilkę ale zadzwonił dzwonek.Wzieliśmy książki na geografię.Kiedy szliśmy pod klasę zaczepił nas Broudi..
-Co jesteście razem. Jaki obciach .Trzymacie się za rączkę może jeszcze zaczniecie się całować przy wszystkich co ? zapytał ironicznie
Jak na złość daliśmy sobie z Jackiem tzw. kisska . Widać było że Broudi się skrzywił.
-Żal mi was . powiedział drwiącym głosem.
-Odwal się .krzyknął nie wytrzymawszy napięcia Jack.
-Dobra dobra mięśniaczku. Hahaha . Jak to możliwe .Z resztą co się dziwić od samego początku jak się pojawiłeś tylko się do niej przyssawałeś . Hahahaaha.. śmiał się w niebogłosy a we mnie zaczeło się gotować. Puściłam rekę Jacka podeszłam do tego pajaca i strzeliłam mu z pięści.Naprawdę mocno aż mnie ręka cała bolała,a on zaczął krwawić.
-Tak to jest jak się ze mną zadziera.powiedziałam z chybrym uśmieszkiem na twarzy.
-Idź się leczyć dziewczyno . wykrzyszał.
Weszliśmy z Jackiem do klasy. Lekcja mineła ,potem mieliśmy osobno on w-f a ja angielski. Podeszłam do szawki szukałam książki i miałam wrażenie jak ktoś za mną stoi .Odwróciłam się i zobaczyłam ...
___________________________________
Jest 6. Widziałam że już 50 wyświetleń.Fajnie:))
Dedyk Ida H. i Claudia M. KOCHAMM!!
LoL:**
JAKA MINA!!:PP ale i tak SŁODZIUTKO ;p Rzygam Tęczą.:)
-Kim.Czy to wypali?Czy to ma sens?
Myślała nad tym co się dziś stało. Wkońcu doszła do wniosku że to dobrze że ma Jacka,przecież każdy ma prawo do szczęścia nawet jak ma trwać krótko. Cieszyła się że go poznała.Była zdania Carpe Diem.(ciesz się chwilą )Po około dwóch godzinach zastanawiania się nad sensem życia poszła pod prysznic. Umyła się i poszła spać. Kiedy leżała myślałą o Jacku. Czuła jego oddech i gorące usta.Chciała by mógł teraz przy niej być no ale była noc.Kim jak prawie zawsze była sama . Zasnęła a gdy się obudziła nie wierzyła własnym oczom.
-Jack ?!!Co ty tu robisz ?? powiedziałą zdziwiona. a on stał u niej na balkonie.
-Nie czas na wyjaśnienia , otwórz lepiej.powiedział uśmiechniety.
Dziewczyna wpuściła swojego chłopaka i automatycznie zapytała.
-Jak ty tu wlazłeś??
-No wiesz ... powiedział z cwańskim uśmieszkiem na twarzy.
-No dobra nie ważne. powiedziała
-Chodź lepiej tu do mnie . powiedział ciągnąc dziewczynę do siebie.
Przytulili się i pocałowali na przywitanie.Po chwili Jack zaczął rozmowe.
-Słuchaj mam pytanie . powiedział troche zmartwiony
-Tak.O co chodzi?
-No wiesz jest mały problem, jak my powiemy przyjaciołom że jesteśmy razem? Z najlepszych przyjaciół odrazu para wiesz myślę że oni to źle przyjmą. powiedział smutny
-Oj nie przejmuj się ,oni napewno zrozumieją . Są bardzo wyrozumiali więc nie będzie problemu . A pozatym od początku podejżewali że z nas będzie coś wiecej . powiedziała uśmiechnieta i przytulila się do ukochanego.
-Masz rację ,oni są spoko napewno zrozumieją .powiedział i bardziej wtulił się w Kimi.
Dzień przeleciał im bardzo szybko. Poszli do lasku pod drzewo i wspominali jak przyszli tu pierwszy raz, byli szczęśliwi . Po chwili Jack wpadł na pomysł żeby udać się na tzw. Mostek Zakochanych.Wstąpili jeszcze do sklepu i kupili kłudeczkę ze swoimi imionami którą mieli przyczepić do drucianej siatki .Udali się na Mostek Zakochanych i przyczepili swoją kłudkę i pocałowali się.Było tam tego pełno ale oni znaleźli idealne miejsce które bez problemu można było znaleźć . Złapali się za ręce i poszli do domu Jacka. Brązowooki przedstawił dziewczynę swojej mamie. Po chwili udali się do pojoju chłopaka usiedli i rozmawiali.Postanowili obejżeć film .
-Może Tytanic? zaproponował bo wiedział że Kim uwielbia ten film.
-Dawaj . powiedziała uśmiechnięta.
Oglądali Tytanica. W przykrych scenach przytulali się . Objęci byli cały film a kiedy filmowy Jack umarł to Kim zaczęła płakać.Wtedy Jack pocałował ją w głowę .Kim musiała się powoli zbierać.Poszła pożegnać się z mamą chlopaka a on ją odprowadził do domu. Następnego dnia Kim obudziła się o 7.00 poszła się umyć i ubrać bo wkońcu dziś poniedziałek i szkoła.O 7.30 była gotowa .Ubierała buty kiedy usłyszała dzwonek do drzwi.Otworzyła i zobaczyła Jacka.
-Hej ! krzyknęła i rzuciłą się chłopakowi na szyję.
-Cześć Kimi .Przyszłem po ciebie żebyśmy szli razem do szkoły.oznajmił
-Czadowo. odparła
Ubrała się do końca zamknęła drzwi chwyciła chłopaka za ręke i poszli do szkoły. Po około 15 minutach doszli do szkoły. Byli już przed budynkiem kiedy Kim powiedziała.
-Teraz zacznie się piekło.
-Oj tam nie będzie tak żle. pocieszył swoją dziewczynę.
Weszli do szkoły a każdy patrzał na ich splecione dłonie.Było słychać docinki osób ktore zazdrościły Kim Jacka ''Ale se znalazł yyyymmm księżniczkę'' ''Jak on może z nią chodzić '' a ze strony Jacka ''O nie najlepsza laska zajęta'' '' Kurde mogłem się pospieszyć'' .Z jednej strony było im miło że byli tak pożądani w szkole ale z drugiej przykre docinki. Ale postanowili się tym nie przejmować. Podeszli do szafek gdzie stali ich przyjaciele i się zaczęło.
-O kurczę rzesz duszone..To wy jesteście razem ? zapytał Milton a wszyscy zrobili pytającą minę.
Spojżałam na nich a potem na chłopaka i razem odpowiedzieliśmy
-Tak jesteśmy parą.
-Od kiedy ?zapytał Jerry
-Od czasu naszej małej imprezki w dojo. powiedziała Kim
-Ahhh to po to szliście do Ruddiego? zapytał Jerry nie dowierzając
-Nie po imprezie .uśmiechnęłam się do wszystkich.
Pogadaliśmy chwilkę ale zadzwonił dzwonek.Wzieliśmy książki na geografię.Kiedy szliśmy pod klasę zaczepił nas Broudi..
-Co jesteście razem. Jaki obciach .Trzymacie się za rączkę może jeszcze zaczniecie się całować przy wszystkich co ? zapytał ironicznie
Jak na złość daliśmy sobie z Jackiem tzw. kisska . Widać było że Broudi się skrzywił.
-Żal mi was . powiedział drwiącym głosem.
-Odwal się .krzyknął nie wytrzymawszy napięcia Jack.
-Dobra dobra mięśniaczku. Hahaha . Jak to możliwe .Z resztą co się dziwić od samego początku jak się pojawiłeś tylko się do niej przyssawałeś . Hahahaaha.. śmiał się w niebogłosy a we mnie zaczeło się gotować. Puściłam rekę Jacka podeszłam do tego pajaca i strzeliłam mu z pięści.Naprawdę mocno aż mnie ręka cała bolała,a on zaczął krwawić.
-Tak to jest jak się ze mną zadziera.powiedziałam z chybrym uśmieszkiem na twarzy.
-Idź się leczyć dziewczyno . wykrzyszał.
Weszliśmy z Jackiem do klasy. Lekcja mineła ,potem mieliśmy osobno on w-f a ja angielski. Podeszłam do szawki szukałam książki i miałam wrażenie jak ktoś za mną stoi .Odwróciłam się i zobaczyłam ...
___________________________________
Jest 6. Widziałam że już 50 wyświetleń.Fajnie:))
Dedyk Ida H. i Claudia M. KOCHAMM!!
JAKA MINA!!:PP ale i tak SŁODZIUTKO ;p Rzygam Tęczą.:)
Rozdział 5
Za 10 minut przyszła reszta. Wszyscy mieli upominki dla nowego ucznia.
-Hej wszystkim . powiedziałam
-No to rozkręcamy imprezkę Wooohooo .krzyknął Jerry i podgłosił muzykę
Wszyscy świetnie się bawili. Bardzo dobrze się bawiłam. Tańczyłam głównie z Jackiem nie wiem czemu . Tak jakoś wyszło. Jerry ,Milton i Eddie też ze mną tańczyli. Ale i tak za chwilę był odbijany (Jack).Kiedy Jerry troszkę wolniejsze rytmy dalej tańczyłam z Jackiem . Było nawet przyjemnie tak się bujać w rytm. Muszę przyznać że Jack naprawdę dobrze tańczył.
-Hej. Chodź coś zjeść. powiedziałam
-Spoko.
Poszliśmy coś przekącić.Po chwili Jack poprosił mnie żebym poszła z nim na chwilę pogadać do biura Ruddiego.
-Kim sorki że tak cię wyciągam ale mam pytanie. Dobrze się bawisz? wydusił chciał powiedzieć coś innego ale..
-No pewnie. A czemu chciałeś przyjść tu? zapytała
-Nooo wiesz.. tu jessat cicho i można pogadac. powiedział z trudem.
-Dobra chodźmy juz . powiedziałam
-Ok .
Poszliśmy na naszą imprezkę i zaczęliśmy tańczyć.Bawiliśmy się świetnie. W pewnym momencie wszyscy zaczęli się rozchodzićno tak dochodziła juz 19 . Po imprezie wszyscy posprzątaliśmy dojo i udaliśmy się do domów.Dziś wyjątkowo szłam sama .Postanowiłam iść do mojego lasku.Pod moje drzewo.Pomyśleć nad niektórymi sprawami.
W TYM CZASIE JACK
______________________________________
Szłem w stronę lasku .Miejsca w którym z Kim śpiewałem. Podszedłem do pewnego drzewa które mi pokazała i weszłem na nie.Usiadłem na gałęzi i głośno myślałem.Mówiłem na głos to co myslę i to co mnie dołuje. Przyznałem się że zakochałem się w Kim.Nie mam odwagi jej tego powiedzieć .Jest moją najlepszą przyjaciółką nie mogę tego zepsuć.Nie zauważyłem że Kim jest na dole i wszystko
słyszy. Przez chwilę myślałem że zapadnę się pod ziemię.Zamyśliłem się a ona weszła na drzewo do mnie.
-Jack .szturchnęłam go lekko
-EE Kim co ty tu robisz? zapytał zszokowany
-No tymczasowo jestem na drzewie . odpowiedziała.
-Słyszałaś co mówiłem? zapytał z nadzieją że nie
-Tak słyszałam . Myślisz że dlaczego tu przyszłam , męczyło mnie to samo co ciebie. powiedziałam z ulgą
-Więc co teraz. Nie wiem co mam powiedzieć . powiedział przybity.
-Nie wiem . Wiesz może by warto ? A może nie sama nie wiem...
Siedzieli chwilę w ciszy. Potem spojrzeli sobie w oczy . Po chwili zaczęli się do siebie zbliżać i pocałowali się. Ich pocałunek załatwił wszystko.
To czego nie umieli sobie powiedzieć przekazali sobie w pocałunku.Po chwili oderwali się od siebie i zeszli z drzewa . Staneli naprzeciw siebie i przytulili się mocno . Spojrzeli sobie w oczy i znów się pocałowali. Udali się do domu Kim. Nikogo nie było więc mogli swobodnie gadać.
Powędrowali do pokoju Kim.Usiedli na sofie. Zaczęli się całować .Dużo rozmawiali.Dochodziła 22 więc Jack musiał już iść.
-Pa.pocałował swoją dziewczynę na pożegnanie.
-Pa . odwzajemniła gest.
-Może odprowadzę cie chociaż do furtki.
-Dobrze. powiedział
Byli już na dworze i zobaczyli Taylora byłego Kim.
-Czego on tu znów szuka . zapytała wściekła.
-Nie przejmuj się nim. powiedział z troską
-Dobra .przytuliła się do swojego nowego chłopaka.
Po chwili spojrzeli sobie w oczy a potem Jack pocałował Kimi z wielkim uczuciem i pasją.
Gdy się od siebie odkleili Taylor nadal stał i się patrzał na nich.
Potem poszedł w swoim kierunku. najwidoczniej domyślił się że Kim nie da mu już szansy.
________________________________________
Koniec .Jest w końcu ze sobą chodzą .!! Finito:))
Rozdział jak zawsze dla C.Maslow i Izki :) dzieki
za komy :)
i foto :P
SWEET:))
Subskrybuj:
Posty (Atom)

