Tłumacz

niedziela, 27 stycznia 2013

Rozdział 16


Dochodziła północ. Wkońcu Jack doszedł do wniosku że pujdzie do domu. Kiedy wychodził zatrzymałam go na chwile . Jeszcze raz przeprosiłam i przytuliłam go. Nie czułam że zrobiłam coś złego wręcz przeciwnie poczułam jakby wszystko poszło w niepamięć. Po chwili skończyliśmy ''miśka'' i Jack wyszedł. Prawie nigdy się tak wobec niego nie zachowywałam. Zdziwił się na tą reakcję. Przytulałam go zadko np. na urodzinach i jak wygrał jakieś zawody  no chyba że był grupowy uścisk ale częściej były piątki żółwiki itp.Po tym wszystkim zamknęłam drzwi na klucz i udałam się do mogego pokoju. Wyszukałam pod łóżkiem gruby pamiętnik . Opisywałam w nim wszystkie ważne dni. To był mój ''Przyjaciel'' któremu mogłam wsystko powiedzieć a on mnie nigdy nie wydał . Pisałam bardzo często o Jacku o tym że mi się podoba ale że to nie ma szans i nie warto myśleć o niczym więcej bo to tylko zniszczy przyjaźń.Zawsze starałam się nie pokazywać że coś czuje do Brewera.Nikt się niczego nie domyślał. Nigdy nie zakochałam się w nim ale dziś poczułam coś dzwinego . Takie uczucie jakby coś się poruszyło w stronę do ZAKOCHANI??!! Nie nie mogę tego zrobić muszę jak najszybciej to zmienić. Odkochać się jakoś . Traktować go jak przyjaciela. Skończyłam wpis i włożyłam mój pamiętnik pod łóżko i położyłam się na nim pogrążając się w myśli. Myślałam cały czas o Jacku i o moim zachowaniu nie wiem co się ze mną dzieje.Chyba zaczęłam czuć coś więcej do niego. W śnie byłam z nim ale w realu nawet mi by prez myśl to nie przeszło. No może kilka razy ale nie na poważnie. Wkońcu zasnęłam. Śnił mi się Jack. Niewiem o co chodziło ale to w śnie było bardzo podobne do tej rozmowy którą odbyliśmy u niego. Gdy się obudziłam zrozumiałam podtekst tego co powiedział do mnie brunet. On chyba mówił o mnie. Postanowiłam nic nie mówić o tym nikomu i udawać że nic nie wiem . Poszłam do dojo na trening . Był tam tylko Jack . Weszłam niepwenie ale odrazu sie oswoiłam . Nie mogłam dać poznać że jest coś nie tak .
-Hej Kimii . powiedział brązowooki
-Siemka. Co tam ? Długo ćwiczysz ? zapytałam wchodząc w głąb
-Nie no tak jak zawsze w niedziele.powiedział i uśmiechnął się jak on to słodko robił. Dobra Kim ogarnij się nie możesz się tak łatwo dać po sobie niczego poznać.
-Aha to co mały sparring??
-No pewnie . powiedział z chytrym usmiechem

MYŚLI JACKA
___________________________

Wiem że przyjaźnimy się od zawsze ale niewiem czemu zawsze coś mnie ciągnęło do niej . Jak wczoraj mnie przytuliła to szłem do domu cały happy. Wiem że nie mogę nic z tym zrobić . Dlatego umawiam się z każdą dziewczyną w szkole. Wszyscy mają mnie za wielkiego łamaca serc ale nie robie tego bo mi sie podoba ale dlatego aby jakoś zapomnieć o Kim . Wierze ze znajdę dziewczyną przy której poczuję się dobrze i nie będe myślał o pięknej blondynce . Niestety nigdy nie ma tak zeby jakaś dziewczyna była ''dobra''. Nie wykorzystuje nikogo nigdy tak nie robie ale przy dziewczynach próbuje zapomnieć o uczuciach do Kim. Jak miała chłopaka to miałem ochote go zabić. Byłem strasznie rozbity. Chodziłem w tą i z powrotem . Niewiedziałem co mam ze sobą zrobić. Nikomu nie mówiłem że mam jakieś uczucia do Kim nawet Jerremu.


-Jack !? Jack !! JAAAACKK!!! Krzyknęłam chyba się zamyślił
-Tak ?? O co chodzi?? zapytał zdezorientowany
-Ćwiczymy?? zapytałam
-No pewnie. odpowiedział
''Biliśmy się'' około 10 minut. Już Jack miał mnie żucić na matę ale mnie złapał i delikatnie położył.Zdziwiła mnie ta reakcja. Może się opanował ?? Nie mam pojęcia.
-Czemu mnie położyłeś na macie ??? Zawsze mną rzucasz. Przecież tu jest miekko i nic nie boli. powiedziałam z ironią.
-No wiesz ten tego nie chciałem żeby ci sie coś stało . Mogłaś źle upaść i co byś sobie plecy połamała. powiedział a raczej wydusił
-Tak tak oczywiście. Już ci wierzę.  oznajmiłam
-No tak wiesz przemyślałem że ja jestem chłopakiem a ty dziewczzyną . Jestem silniejszy i to jak kimś rzucam to boli.
-No dobra uznajmy że ci wierze. Zmieńmy może temat co??
-Wporzo . To o czym chcesz pogadać??
-Mam bardzo ważne pytanie Jack . Ale odpowiedz szczerze.
_____________________
No i jest :) sorki ze tak długo ale mialam troche zajety dzien :) moze ale nie obiecuje dodam jeszczze jeden dzis ale koło pólnocy ..znowu zostawiam was w napięciu :PP
Pozrdo:)) i dedyk dla wszystkich czytających :)
Julia :*

Bardzo Ważne Infoo!!!

Hejka !!!
Może już to wiecie ale i tak napiszę.
No więc tak 3 sezon Z Kopyta zaczęli kręcić 9 stycznia . Dylan (Milton) w wywiadzie powiedział że wyemitowany w USA zostanie ''Za kilka miesięcy od teraz'' czyli logicznie myśląc gdzieś w marcu , kwietniu.
O polskiej emisji nie ma żadnych informacji ale jak w USA będzie na wiosnę to w Polsce za kilka lat..Nie no żart ale pewnie gdzieś późnym latem na koniec wakacji a może nawet jesień. Nie wiem jak was ale mnie to bardzo dołuje . Nie wiem co zrobię jak nie będę oglądać mojego ukochanego serialu. Wyczytałam też że bohaterowie będą dorastać i będą mieli prace . Jack będzie pracował w dojo. O innych nic nie było wspomniane.  Ale zmieniając troszkę temat jest dobra wiadomość . Jack i Kim będą razem . I jutro czyli 28 stycznia będzie maraton Z Kopyta ale będzie o trochę nietypowych porach a mianowicie od 15:10 - 16:50 pierwsze pięć odcinków a od 20:35 -22:15 kolejne pięć:)
Tu macie ten fragment który znalazłam w necie przetłumaczony na Googlach ale idzie się połapać o co chodzi :) Mam nadzieję że post się podobał i że was nie zanudziłam :)
PS dodam rozdział dzisiaj :)

Disney przedstawia zwykle powietrza 5-6 miesięcy po rozpoczęciu produkcji. W wywiadzie z 14/01/2013 Dylan R. Snyder powiedział, że nowy sezon Kickin it zostanie wyemitowany "kilka miesięcy od teraz." Główni bohaterowie dorastają, niektóre z nich będą miały prace. Jack będzie pracował w dojo. (potwierdzone przez Dylana w wywiadzie) Jednym z odcinków będzie jedna akcja podobna do Jamesa Bonda / Mission Impossible stylu filmów (to samo źródło)

Rozdział 15

Już Jack miał mi podać powód złości Broudiego gdy... OBUDZIŁAM SIĘ!!!Wstałam cała mokra. Byłam bardzo zdezorientowana.Kiedy spojżałam na zegarek była 18.30. Spałam od wczoraj . Cały dzień.
Pierwsze co przyszło mi do głowy to zadzwonić do Grace i zapytać co się działo . Opowiedziałam jej o moim śnie i zapytałam co było prawdą . Na moje szczęćsie nic. Wszystko mi się przyśniło.Po 15 minutach skończyłam rozmowę i poszłam pod prysznic. Ubrałam się i postanowiłam odwiedzić Jacka . Był moim przyjacielem od zawsze i nie powiem zawsze mi się podobał.Był najprzystojniejszym chłopakiem w szkole. Szkoda tylko jak traktował dziewczyny,był z nimi kilka dni nie zmuszał ich do niczego ale przykre było to jak z nimi zrywał.Miał szanse u każdej no wkońcu każda sie na jego widok śliniła . A tak na marginesie zresztą i tak nic z tego nie będzie . On jest tylko moim przyjacielem . Gdyby było inaczej pewnie bym zauważyła to dawno.Myślałam długo i szłam w stronę jego domu . Nim się obejzałam zobaczyłam jak Jack idzie po drugiej stronie ulicy. Kiedy go zobaczyłam automatycznie przebiegłam przez ulicę i podeszłam do niego . Na mój widok uśmiechnał się jak zawsze .
-Hej Jack . powiedziałam uśmiechnięta
-Cześć Kim . Czemu nie odbierałaś i nie odpisywałaś martwiliśmy się wszyscy . powiedział
-Uwierz że spałam . Calutki dzień.
-Serio ??Aż tak długo??
-No też w to nie wierze. odparłam
-Co ty na to żebyśmy poszli na Falafele?? zapytał z nadzieją
-No pewnie.
Skierowaliśmy się do knajpki naszego przyjaciela i zamówiliśmy jedzenie.Po chwili ciszy powiedziałam
-Chcesz wiedzieć co mi się śniło??
-No opowiadaj.
-A więc tak.
Śniło mi się że doszedłeś do naszej szkoły a ja zapisałam się na jakis konkurs talentów potem spotkałeś mnie na korytarzu szkolnym i oprowadzałam cie po szkole. Zapisałeś się na konkurs. Okazało się że grałeś w zespole. Wyżucili cię z niego. Potem zapisałeś się do nas na karate. Miałeś oczywiście czasny pas.I zrobiliśmy impre w dojo potem poszłam do takiego lasu i przyznałam ze sie w tobie kocham a ty to slyszałeś bo byłeś na drzewie i ty tez sie we mnie zakochałeś potem chodziliśmy ze sb . Jakos było tak że Broudi mnie potrywał a ty przywaliłeś mu tak że sie poryczał z bólu . Wiesz dalej byliśmy razem mieliśmy dużo wspólnego ale ty mnie z kimś zdradziłeś i ja to widziałam. Zmieniłąm się w emo zamkniętą w sobie ciełam się i odsuneliście się odemnie . Potem było coś ze Ruddy zobaczył że mam na nadgarstku wycięte J&K w sercu .Powiedział ci to a wszyscy zwalali ze to twoja wina . Potem się pogodziliśmy. Broudi cie napadł i troche poobijał ale ty mu dałeś radę i jakoś krótko po tym się obudziłam .
-LOL..Ale dziwny sen miałaś.powiedział z miną ''OO''
-No też w to niemogę uwierzyć ale tak było.
-Dobra jedzmy bo nam wystygnie.powiedział brunet
Zjedliśmy nasze jedzenie i udaliśmy się do Jacka .Poszliśmy do jego pokoju i gadaliśmy. Nie miałam limitu o której mam być w domu bo rodziców jak zawsze nie było.
-Wiesz mam pytanie ale się nie obraź na mnie.oznajmiłam
-Na ciebie nie idzie się obrazić . powiedział z wielkim uśmiechem mój kumpell
-No więc czemu nie znajdziesz sobie dziewczyny takiej na stałe?? Każda dziewczyna wzdycha na twój widok a ty chodzisz z nimi przez tydzień a potem znajdujesz sobie inne. Przecież napewno jest taka dziewczyna która ci się podoba i której ty się podobasz. powiedzialam a on sluchał mojego monologu.
-Kim. No szczerze to tak nie jest nie moge mieć karzdej. Jednej nie moge mieć choć podoba mi się od zawsze. A chcesz znać prawdę co do dziewczyn? Dobrze powiem ci. Nie moge się pogodzić z tym że nie moge być z tą która mi się podoba . Dlatego żeby jakoś zwrócić jej uwagę chodzę z karzdą.
-Niewiem co powiedzieć. Wiesz nigdy tak o tym nie myślałam o tym zawsze wydawało mi się ze podrywasz laski i się nimi bawisz tak poprostu . Przepraszam jeśli uraziłam cie tym ale dzziekuję za wyznanie prawdy . Przepraszam .Dobra ja lece jest już puźno .
-Ok . Odprowadzić cie?zapytał
-Dobrze jest już puźno a szczerze mam troche cykora... powiedziałam
Jack mnie odprowadził do samej furtki. Czułam się dziwnie po tym jak go zapytałam ,tak jakoś winnie. Postanowiłam go na chwile zaprosić do siebie. Wszedł.Rozmawialiśmy.
______________________________
Hej jest 15 :) sorki ze tak dlugo nie dodawałam ale z 1 str . nie mialam czasu a z 2 byłam ciekawa czy tesknicie :D nie jesteście źli?? ale dziś jeszcze jeden dodam :))
Dziękuję za tyle wejść i za te  z USA!! fajowo :) Dzieki dzieki dzieki :))
 LOVCIAMM WASS KOCHANII!!!:**
Julia:)

środa, 23 stycznia 2013

Rozdział 14

Po chwili zobaczyłam przez okno że jakiś chłopak uderzył go z zaskoczenia. Przewrócił się wstał i zaczął się z nim bić. Napastnik był w w kapturze i kominiarce . Nie było widać jego twarzy. Po chwili Jackowi udało się zerwać kominiarke i to co zobaczyłam poprostu zmiotło mnie.To był ten cham Broudi. Wybiegłam na ulice i nakrzyczałam na nich. Zdziwiło mnie że to akurat on. Kiedy zorientował się że widziałam jego twarz uciekł. Zobaczyłam że mój kolega ma bardzo zadrapaną ręke. Powiedziałam żeby wszedł a ja opatrze mu ranę. Zgodził się bez wachania. Zrobiłam kolację i przebyłam mu wodą utlenianą chore miejsce . Syknął z bólu .
-Boli?? zapytałam
-Tak troche, bardziej szczypie.
-Troche poszczypie i przestanie chyba nie chcesz mnieć zakażenia.
-No masz rację mamusiu.powiedział dumny
Uderzyłam go lekko w ramie .
-A to za co??!! zapytał
-Już ty wiesz tatusiu .powidziałam z uśmiechem
-Aha. Ok tak chcesz się bawić to ok.
Opatrzyłam mu ranę do końca . Po tym zjedliśmy kolację. Widać było że mu smakuje.
-Smakuje tatusiu ?? zapytałam z bananem na twarzy
-Tak mamusiu.
-To dobrze dzidziusiu.
-Oj mamusiu.
-Tak??
-Gonisz!! powiedział i uciekł na podwórko.
Zerwałam się z krzesła i pobiegłam za nim. Padał deszcz więc byłam super mokra a na dodatek było ślisko.
Kiedy go dogoniłam poślizgnęłam się i wylądowałam tak że nasze twarze i usta się spotkały.Oderwałam się od niego odrazu i wstałam no ale znowu ta sama sytuacja.Teraz wulądowałam na jego brzuchu .Udało mi się wstać . Wtedy ja krzyknęłam berek . Biegaliśmy tak po całym ogrodzie. Wkońcu znudziło mi się bieganie i stanęłam a on nie wychamował i spadł na mnie . Pocalował mnie. Na początku nie oddawałam pocałunku ale po chwili już tak .Kiedy się od siebie oderwaliśmy oboje dyszeliśmy jak lokomotywy.Wtedy on zapytał
-To jak Znowu razem ?
-Wiesz chyba nie jestem jeszcze gotowa. Zrozum . Sama nie wiem dlaczego cię pocałowałam.
-Nie no ja rozumiem . Możemy byś nadal przyjaciółmi. Ale takimi bardziej . powiedział z wielkim uśmiechem
-Co według ciebie znaczy bardziej? zapytałam
-No wiesz tacy którzy się czasem pocałują złapią za ręke ? Hmmm.?? spojżał na mnie ze wzrokiem ''Kimi no zgódź się''
-Jack to wtedy nie byłaby przyjaźń tylko para.
-No tak ale nie rozumiesz zalezy mi na tobie jak nikomu innemu . Jesteś dla mnie ważna.
-A ty myślisz że ty nie jesteś dla mnie ważny. Jesteś i to bardzo niby czemu wydziarałam sobie to na rece?? No raczej bez powodu nie.. powiedziałam
-No to czemu nie chcesz być ze mną znowu??zadał pytanie
-Bo nie umiem muszę to poukładać.Prosze zrozum.
-Kim  do jasnej cholery ja cie kocham . Myślisz że bym powiedział to jakiejś innej dziewczynie ??!! Nie jesteś pierwszą w krórej się tak bardzo zakochałem . Zrozum że jesteś najwa....
Przerwałam mu pocałunkiem który odrazu odwzajemnił. Czuć było że jest szczęśliwy i zadowolony. Po jakichś 2 minutach oderwaliśmy się od siebie .
-Kim . powiedział
-Tak.odpowiedziałam
-Jesteś pewna??
-Tak. Widzę że oboje jestesmy szczesliwi bedac razem więc chyba nie mozemy odbierać sobie tego nawet jak mialoby to trwać kilka dni ?? Hmmm?
-Masz rację. powiedział i wziął mnie na ręce i zaniósł do domu po drodze calując namiętnie w usta.
Kiedy doczłapał się ze mna do domu  to zadalam mu pytanie
-Jack ale bądź ze mną szczery .
-Tak a o co chodzi?
-Czemu Broudi cię zaatakował? Coś mu zrobiłeś czy co? On dokładnie wie że ma u ciebie przekichane wiec czemu tak odrazu na ciebie naskoczył??zapytalam z prośbą w wzroku
-Wiesz sam nie wiem. Może chce sie odegrać za ten numer w szkole.
-No faktycznie.
-Ale wiesz może jest też coś za co mnie chce zabić.... To przez to że ....
_______________________
Jest nastepny :) dziekuje za komy :)
Nie wiem czy bede w stanie pisać .
Zrobiłam sobie ałka ...
Hehe ale na serio nie zawieszam bloga tylko nie bede pisać przez najwyzej 2 dni.
A mianowicie
Julka robiłka sobie bułeczkę i sobie przecieła między wskazującym a kciukiem . Boli jak smok..
Ale dam rade . Kurcze jak sie wystraszyłam .. LoL mi siebie:))
Pisalabym dalej ale jak klikam to super boli a ze to miejsce gdzie sie często ''otwiera'' to boli jeszcze bardziej:((
Przepraszam no ale tak wyszło. Postaram sie pisac oczywiście ale nie wiem co z tego wyjdzie. Nie chce za bardzo tej rany ruszac zeby sie zagoila a nie rozdziabdziała mi dalej ://
Dobra Jeszcze raz sorki i dzieki za odsłonki :)
KOCHAMMM!!!
Julia :)
Jeszcze link do zaje!! piosenki !!
Going under

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Rozdział 13

Zacioł się. Chciałąm być w jego głowie i wiedzieć co myśli.No ale zawsze jest to głupie ''ale''. Tą niezręczną cisze przerwał Ruddy.
-Ej ?!! pomachał nam przed twarzami i się ockneliśmy.
-Co??zapytałam
-Czemu nic nie mówicie.??
-Jack musi chyba coś dokończyć , nieprawdarz?? zapytałam z chybrym uśmieszkiem
-Tak . Ja yyyy. noo. jak by to powiedzieć ? Ty mnie kochasz?? wkońcu wydziukał
Nic nie odpowiedziałam . Siedzieliśmy znowu w ciszy.
-Wiesz Kim może my pujdziemy. Wyjaśniliście sobie troche, a teraz zostawimy cię samą zebyś sobie to poukładała. Jack chodź.
Wyszli . Chwile posiedziałam i postanowiłam iść pod drzewo. Najwidoczniej ktoś miał podobne zamiary i przyszedł tu wcześniej.Kiedy zobaczyłam Jacka który płacze normalnie osłupiałam. Nie wiedziałam czy mam podejść czy lepiej iść . Moja ciekawość wygrała.
-Co ty tu robisz? zapytałam
-A jak myślisz? Siedze.
-No tak ale czemu płaczesz coś się stało?
-Nie interesuj się.Nie twoja sprawa.
-Jack, może i zerwaliśmy i nie jesteśmy przyjaciółmi ale napewno gdzieś w głębi dalej się przyjaźnimy.
-Serio?? Serio ??!!Tak myślisz? Z twardzielki znowu w starą Kim?? Dziwne.
-A tak. Teraz prosze o wyjaśnienia.
-Kim jaki ja jestem głupi.Miałem tyle dobrego i to wszystko straciłem . szlochał
-Jack ja nie wiem co mam ci powiedzieć bo nie wiem o co ci chodzi, ale wiedz że wtedy u ciebie naprawde mnie to dotknęło. Wiesz że jestem wrażliwą osobą i bardzo łatwo mnie zranić a co do mojego wyglądu to zmieniłam się bo nie mogłam tego wszystkiego pojąć.Odwróciliście się odemnie. Wiesz jak sie czułam ??
-Wyobrażam sobie. Miałem dokładnie tak samo. Zanim się do was przeprowadziłem to wszystko działo się dokładnie tak jak teraz u ciebie. Wszyscy kumple nagle znikli. Wpadłem w złe toważystwo. Dokładnie ten sam przywadek. Ciekawe czy to zbieg okoliczności.
-No wiesz nie mam pojęcia.
-A teraz powiec czemu tu sam siedziałeś?
-Bo uświadomiłem sobie coś bardzo ważnego.
-Co??? Że jesteśmy w podobnej sytuacji???
-Nie uświadomiłem sobie że cię kocham . Na początku myślałem że to tylko chwilowe zauroczenie ale będąc z inymi dziewczynami zrozumiałem że z żadną nie jest jak z tobą. Jesteś jedyną.
-Nie wiem co powiedzieć .
Chłopak podszedł do niej i chciał pocałować a ona uciekła i schowała się. Chłopak szedł za odgłosami płaczu. Doszedł do dziewczyny a ona znowu zaczęła uciekać. Dogonił ją i złapał za rękę. Wyrawała się jakoś wtedy złapał ją za ramiona.
-Kim czemu uciekasz? Przecież mnie znasz nic ci nie zrobie.powiedział patrząc jej w oczy .
-Wiem . wybełkotała
-No to czemu przedemną uciekasz??
-Nie mam siły o tym rozmawiać Jack. powiedziała smutna
-Rozumiem . Tylko prosze chce ci pomóc nie odpychaj mnie.
-Ale inaczej się nie daa. Odpycham wszystkich. ZZawsze tak było
-Nieprawda. Nie kłam. Rozmawiałem z Grace z którą się przyjaźnisz od wielu lat i powiedziała mi wprost że po tym jak się rozstaliśmy się zmieniłaś i że to moja wina. I wiem że gdzieś głęboko pod tą warstwą twardzielki jest ta sama wrażliwa dziewczyna co kiedyś .Ta sama w której  jestem zakochany  .
-Co????
Zamórowało mnie. Czy on właśnie powiedział że jest we mnie zakochany ? Patrząc mi w oczy ? To się nie dzieje naprawde.Mi się to chyba śni.
-Tak . Jesteśmy sami możemy mówić o swoich uczuciach  . No przynajmniej tak myśle.powiedział jakby to było oczywistą oczywistością.
-No masz rację. Dobra może uznajmy że ja też coś do ciebie jeszcze czuje ale to i tak nic nie zmienia. Wybaczyłam ci tylko nie moge być z tobą znów . Uwierz że chodź nie jesteśmy już skłuceni to w głębi nadal mnie to boli. Zaufałam ci.
-Przepraszam .Jestem dupkiem.Myślałem że każda dziewczyna jest taka sama ale ty jestes inna niz wszysttkie.W żadnej nie byłem zakochany.A w tobie jestem. Nawet nie wiesz jak się teraz czuje. Jak jakiś cholerny pieprzony dupek. Przepraszam że tak przezemnie cierpiałaś. Nie wiedziałam co mam mu powiedzieć znowu. Ale jak spojżałam w jego wielkie oczy to zobaczyłam tam że mówi prawde .Było w nich widać ból i winę . Nie miałam już do niego żalu. Wszystkie złóści poprostu wyleciały zemnie. Po chwili usiedliśmy na ziemi i rozmawialiśmy . Było puźno więc poszliśmy do domu. Wygłupialiśmy się i goniliśmy. Po chwili zaczełam uciekać a on mnie dogonił i złapał od tyłu w talii. Po chwili zorientował się że nie powinien aż tak blisko być i puścił mnie. Kiedy doszliśmy do mojego domu  coś we mnie się ruszyło pękło przełamałam się i dostał całusa w usta . Znowu mogłam poczuć jego usta. Po dosłownie sekundzie odkleiłam się od niego i wbiegłam do mieszkania krzycząc po drodze pa.On był tak zaskoczony tym co zrobiłam że nawet nie drgnął.
___________________
Dziekuję wam za komenty :)
Dedyk dla
Honoratki
Uli
Claudii Maslow
aleXandry
Dziś może dodam jeszcze 14 :) ale około 00.00 :) Sory że tak puźno ale ja jestem taki ''NOCNY MAREK''
LoL
Jeszce raz dzięki
Ponad 150 wyświetleń :* Dzieki :)
A to że 13 jest pechowa to osłodzimy sobie NAJ ciasteczkiem na świecie :))

niedziela, 20 stycznia 2013

Rozdział 12

Jeszcze chwile pozozmawiałam z przyjacielem i udałam się do domu. Padłam na moje lóżko i zastanawiałam się po co to robie. Po jakimś czasie zasnęłam.
Gdy byłam w dojo podszedł do mnie Jack i zapytał :
-Kim co się z tobą stało??
-Nic poprostu się troche zmieniłam to karalne czy co?? zapytałam ironicznie
-Nie ale chodź nie jesteśmy już nawet przyjaciółmi wiedz że się martwie . To przezamnie się tak zmieniłaś??
-Nie mam inne powody niż wkołko ty .! rozumiesz??
-No ale Kim , nigdy nie byłaś taka. Naprawde się martwie.
-To przestań. Zajmi się lepiej swoimi dziewczynami . powiedziałam i gestykulując pokazałam moją dziare.
-Co to jest ??!! Kimmmm!!
-Nic idź do swojej lasi lepiej !!!
-Pokaż. złapał mnie za ręke.
-Nie!!! wyszarpałam mu się i chyba nic nie widział.
Poszłam do domu a raszej wybiegłam z dojo i pobiegłam do domu. Jack nawet mnie nie golił tylko zostawił . Wiedział że nie ma sensu.

W TYM SAMYM CZASIE W DOJO
_______________________________
-Czy ktoś widział co Kim ma na ręce?? zapytał wszystkich .
-Nie . odpowiedzieli chórem . Grace wiedziała ale nie dała po sobie poznać.
-Jack chodź do mojego bióra musimy pogadać. powiedział stanowczym głosem
-Ok juz ide. powiedział i udal sie do bióra.
-No ok o co chodzi?? zapytał siadając na kanapie.
-O Kim mi chodzi . Coś ty jej zrobił jest załamana już długi czas. Zauwarzyłem że nawet z nią nie gadacie ?? Co jakie masz usprawiedliwienie.
-Rozstaliśmy sie. Nie wiem czemu się zmieniła .To chyba moja wina . Po tym jak zerwaliśmy zrobiła sie niemiła pyskuje nauczycielą bije wszystkich.
-Ah wieć to tak. To dlatego sie t.przerwał bo obiecal ze nie powie.
-Co ?? zapytal rozkojazony chlopak
-Nic . I tak za dużo juz powiedziałem .
-Ruddy!!!!!! Powiec . mówił przez zęby
-No dobra. Kim jest taka załamana tym wszystkim że się tnie . Ale nie mów nikomu.
-Wiesz od jak dawna ??
-Nie widziałem tylko że ma pociete ręce. No i ma wyciete J&K w sercu. więc to coś chyba znaczy . Musisz zrobić tak żeby samemu to zauważyć i odemnie nic nie wiesz.
-Co???!!!! Co ona sobie wydziarała ?? zapytał z niedowierzeniem.
-To co słyszałeś . A na dodatek odwróciliście się od niej . Pierwsza zasada Wasabiego? Nigdy nie opuszczaj przyjaciół w potrzebie.
-Masz racje . Musze do niej iść i ją przeprosić. Pujdziesz ze mną ? Prosze.Ciebie wysłucha a mnie nie . To co Ruddy.
-Chodź . wziął kluczyki do samochodu dał klucze od dojo Grace i powiedział ze jak skończą mają zamknąć.
Po chwili doszli do auta Ruddiego i pojechali do Kim. W 5 minut byli u niej . Na szczęście nie widziała jak podjechali . Zadzwonił dzwonek do drzwi a Kim poszła otworzyc po drodze mówiac:
-Kogo tu niesie znowu. Nie można pobyć samemu .
Ootworzyła drzwi i zobaczyła sen-seia .
-Wiesz Kim jest ktoś ze mną . Może się nie ucieszysz na jego widok ale chciał ci wyjaśnić kilka spraw .
Zza Ruddiego wyszedł Jack z czeroną różą .
-Możemy pogadać? zapytał
-Dobra wchodźcie. powiedziala obojętnie , otwierając szerzej drzwi..
Poszli do salonu a Kim zrobiła Ruddiemu kawę.
-No to o czym chcecie pogadać? zapytała
-No wiesz o tym co się ostatnio działo.
-Wiesz Kim nie wiedziałem . Myślałem że to się inaczej potoczy. Nawet przez myśl mi nie przeszło że to tak wyjdzie.
-Ale o co ci chodzi? Byłó minęło. Nic nie ma .
-Kim pokarz rękę. powiedzial Ruddy
-Nie. A z resztą po co .spojżałam na przyjaciela wściekłym wzrokiem
-Pokarz.
-Nie
-Dobra niech ci będzie.
Sen-Sei chwicił Kim tak że nie mogła się wydostać i pokazał ręke Jackowi .Kim już płakała . Kiedy Jack zobaczył że to co mówił Ruddy było prawdą zaniemówił.
-No widzisz nie szło po dobroci . uśmeichnął się do dziewczyny
-Nie. mówiła szlochając.
-No wiesz nie wiem co powiedziec, jeśli to jest to co ja myśle to.....
__________________________
Hej 12 rozdział nie wiedziałam ze zajde tak daleko:P
Dedyk jak zawsze dla Claudii.
Pozdrawiam Julia:)

Rozdział 11

Kiedy wyszedł z gitarą przed scene i zaczął śpiewać i grać piosenkę którna sam skomponował.Byłam w szoku widząc jego  talent . W pewnym momencie podszedł do mnie i Grace i zaczął śpiewać przy nas. Był tam  też fragment ''PRZEPRASZAM ZA CO ZROBIŁEM'' Padłam dosłownie. Czy on mnie własnie przeprosił przy wszystkich.?? Byłam totalnie zamórowana. Wybaczyłam mu ale i tak za bardzo mnie zranił żeby był znów ze mna. Byłam totalnie trzepnięta tym wszystkim . Słuchałam do końca piosenki chłopaka ,była śliczna . Wyraził w niej wszystkie uczucia. Ale i tak nie bede z nim przyjajmniej narazie.Zostałam do końca konkursu i co ja i Jack  1 miejsce . Normalnie nogi mi się uginały. Poszłam odebrac nagrodę i podziekowałam dyrektorowi. Potem udałam się do lasu pod drzewo. Wyjęłam z kieszeni wcześniej zakupione papierosy i zaczełam palić. Nie wiedziałam wtedy co robie byłam myślami zupełnie w innym świecie. Nim się obejżałam uzależniłam się.Po około tygodniu . We wtorek poszłam na drugą lekcję bo zaspałam. Kiedy przyszłam była przerwa. Jak to zobaczyłam to coś mnie w środku ukuło. Jack całował się z jakąś panna. Tylko czemu mam taką reakcję?? Wybiegłam ze szkoły i popłakałam się. Chłopak zauważył że go widziałam i wybiegłam ze szkoły ,pobiegł za mną. Dogonił mnie a ja uderzyłam go w brzuch i powiedziałam żeby dał mi spokój. Ten cofnął się do szkoły. Tak mi się zdawało. Poszłam do lasku pod drzewo i zapaliłam szluga.On schował się za drzewem . Nie widziałam go ale on mnie tak. Po chwili podszedł po cichu i krzyknął na mnie.
-Kim ty palisz. Od kiedy ? odebrał mi papierosa i wyrzucił.
-Tak. A to drugie to nie ważne. Idź sobie.powiedziałam oschle
-Nie nigdzie nie ide.powiedział i usiadł obok mnie.
-Prosze idź . mówiłam już prawie przez łzy.
-Nie ma mowy . powiedzial o objął mnie ręką.
-Zostaw mnie . zrzucilam jego reke ze mnie
-Dobrze. Skoro tak chcesz . powiedzial i odszedł
Zostałam sama . posiedziałam jeszcze chwile i poszłam do domu po drodze wstąpiłam do sklepu.Gdy weszłam do domu sprawdziłam czy jest ktoś w posiadłości. Nikogo nie było. To dobrze. Poszłam do łazienki wyjęłam to co kupiłam i widziarałam na nadgarstku J&K w serduszku. kiedy krew zaczęła lecieć włożyłam rękę pod zimny prysznic. Pomogło.Poszłam do pokoju znalazłam pamiętnik i wpisałam to co dziś się stało. Było to moje pierwsze zwianie z lekcji. Zawsze wzorowa uczennica a teraz diabeł?? No cóż bywa i tak . Każdy się domyślał że mój nowy image i zachowanie było spowodane rozstaniem z Jackiem. Było mi go brak. Ale z drugiej strony miałam go dość i tych jego ''dziewczyn''. Nastepnego dnia poszłam do szkoły a Grace zwróciła uwagę na mój ''wpis na nadgarstku''
-Co to do cholery jest?!! spytała z wyrzutem
-Nic . zasłoniłam ręką
-Tak pokazuj. pociągnęła mnie za ręke i zobaczyła ''moje dzieło''.
-Dziewczyno czy ty żeś postradała zmysły?? Co się z tb dzieje. Tniesz się??Co jeszcze ??Krzyczała na mnie przyjaciółka
-Dobra daj spokój to nic takiego. powiedziałam
-O nie , nie wymigasz mi się . Po szkole idziemy do Fila Fala Fela. Koniec kropka.
-No dobra. powiedziałam z przymusu.
Lekcje minęły bardzo szybko.Po szkole tak jak powiedziała Grace poszłyśmy do Fila Fala Fela. Zaczełyśmy rozmawiac.
-No teraz Kim opowiadaj co ma znaczyć na tej ręce.
-Jesteś inteligentna domyśl się.powiedzialam
-No ok spróbuje. Wydziarałaś sobie to z nerwów i z tego że chyba pokochałaś Jacka no bo skąd niby wasze inicjały w serduszku.
Nic nie odpowiedziałam ,ale ona domyslila się ze trafiła w 10-tkę.Pocieszała mnie że nie jak ten, to inny. Tylko że nie chciałam już żadnego po jego stracie. Próbowałam grać silną ale nie wychodziło .W oczach wszstkich byłam wredną nową Kim a w środku pod maską twardzielki była stara Kim wrażliwa spokojna Kim taka jaką wszscy lubili.Udawałam można powiedzieć sama przed sobą że jest inaczej . W końcu zebrałam wszsytkie myśli i doszłam do wnniosku że robiąc soobie krzywdę nie staje sie wolna tylko więziona. W przeciągu kilku dni rzuciłam palenie, nie cielam się.Moja garderoba delikatnie uległa zmianie . Nadal ubierałam się na ciemno ale nie już tak wyzywająco. W szkole jakiś chłopak złapał mnie za tyłek . Mozna powiedzieć że chyba nieźle go poturbowałam . Niech wiedzą że ze mną się nie zadziera. Krzyknęłam tak na cała szkołę. Wszscy byli zaskoczeni moim zachowaniem i powoli dawali mi spokój.Nawet Grace zaczęła się odemnie odsuwać. Nie mam pojęcia dlaczego.W końcu wszyscy przyjaciele się odwrócili odemnie. Byłam sama . Nikt nawet nie podchodził na przerwach. Ja nie wytrzymując samotności zaczęłam się znowu ciąć. Nie chodziłam już na karate. Poszłam raz do Ruddiego i powiedziałam że dopuki nie pozbieram i nie ogarnę wszsytkiego nie będe uczęszczać. Nie był przeciwny. Wiedział co się stało. Po chwili postanowiłam z nim pogadać.
-Ruddy . Mam pytanie.
-No mów Kim.odpowiedział
-Ty wiesz o wszstkim prawda? Grace ci powiedziała ?
-Tak , powiedziała . Wiesz przykro mi że ci się tak wszystko pokomplikowało.
-Dziekuję że rozumiesz. Jestem ostatnio nie do życia.
-EEjj. Co to jest na tym nadgarstku???
-Nicc. powiedziałam i zasłoniłam rękawem
-Pokazuj. powiedział prubując zobaczyć co tam jest .
-Nie. powiedziałam a on złapał mnie za ręke i odsłonił rekaw.
-Kim czy ty sie tniesz?? I co znaczą te inicjały?? Wytłumacz się.
-Nic Ruddy prosze zostaw mnie.
-Czy to znaczy to co ja myśle ??? Jack widział ???
-Nie i nie ma nic wiedziec . Prosze . mówiłam juz płacząc.
-Dobrze. powieddział mój sen-sei.
_________________________
Jest 11:) Mam wenę :))
Proszę o komy :)) anonimy mile widziane.
Pozredki i dedyk dla Claudii Maslow !!!
Jesteś kochana!!!!!!!!!!!